|
|
|
IFS wdraża systemy w Śnieżce
07.01 09:20
Sonoco we Wrocławiu
06.01 10:10
Trudne czasy dla firm pracy tymczasowej
06.01 09:53
|
45 tys. osób pracuje w sektorze BPO
Z badań przeprowadzonych na działających w Polsce centrach usług o zasięgu międzynarodowym wynika, że dają one pracę ponad 45 tysiącom osób. Raport DiS, sporządzony na zlecenie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, zawiera także prognozy rozwoju tego sektora.
więcej - Jest to aktualnie najbardziej dynamiczny sektor obok motoryzacji, który tworzy dużo nowych miejsc pracy. Tylko w tym roku sfinalizowaliśmy trzy duże projekty tego typu – mówi Paweł Wojciechowski, prezes PAIiIZ. Badanie przeprowadzone w sierpniu, wrześniu i październiku tego roku objęło ponad 300 ośrodków. Analitycy zwrócili uwagę nie tylko na rodzaje centrów i typy świadczonych przez nie usług, ale również na lokalizację, pochodzenie inwestora, liczbę języków i zasięg geograficzny w obsłudze, przynależność klientów do branż gospodarki czy w końcu strukturę zatrudnienia. - Patrząc na typy centrów można je podzielić na trzy kategorie. Po pierwsze na ośrodki świadczące usługi ponad granicami państw dla własnej korporacji. Ich przeciwieństwem są te działające na rzecz klientów zewnętrznych. W trzeciej grupie mieszczą się wszystkie te placówki, które działają w sposób doraźny i które nie są ani placówkami typu BPO, ani SSC – wyjaśnia Andrzej Dyżewski właściciel biura DiS (na zdjęciu). Pierwsze dwie kategorie stanowią ponad połowę przebadanej stawki (SSC 30 %, a BPO 26,7 %). Z kolei patrząc na specjalizacje centrów to prym wiodą te zajmujące informatyką i obsługa call center. Przewagę w inwestowaniu w centra usług mają firmy zagraniczne. Około 30% centrów usług powstało w oparciu o kapitał polski. Pozostałe to ośrodki założone przez firmy amerykańskie (25%), oraz firmy z pięciu krajów europejskich (Niemcy, Francja, Szwecja, Wielka Brytania, Holandia – łącznie 27,4%). W tej dekadzie Polska stała się miejscem powstawania i rozwoju wielu nowych centrów. Ponad połowa z badanych powstała po 2001 r., a dwie trzecie – po 1999 r. Branża ta jest więc bardzo młoda i rozwija się dynamicznie. - Rekordowy pod względem powstawania centrów był rok 2006: przybyło ich wtedy aż 37. W tym roku raczej nie ma już szans na pobicie tego rekordu – ocenia Dyżewski. - Na pewno tempo rozwoju tego sektora będzie też wolniejsze, ponieważ po pierwszych trzech kwartałach powstało szesnaście nowych i liczba ta raczej nie dojdzie do 26, które utworzono w 2007 roku - dodaje. DiS poprosił też szefów badanych placówek o określenie poziomu planowanego zatrudnienia do 2010 r. Deklaracje złożone przez firmy zakładają, że za dwa lata w tego typu placówkach pracę znajdzie ponad 70 tys. osób (wzrost o ponad 50 %). - Nasze badanie było częściowo przeprowadzone przed kryzysem finansowym, dlatego zakładamy, że teraz prognoza dotycząca zatrudnienia nie będzie aż tak optymistyczna – zaznacza Dyżewski. Jego zdaniem uwzględniając pogorszenie się koniunktury gospodarczej i spowolnienie, w 2010 r. sektor centrów BPO może dawać pracę ok. 65 tysiącom ludzi. I nadal zostanie dobrze rozwijająca się dziedziną. Paweł Wojciechowski, prezes PAIiIZ jest zdania, że Polska jako lokalizacja centrów usług wyjdzie obronną ręka z kryzysu. - Choć musimy rywalizować o tego rodzaju inwestycje z innymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej, a także Azji, to mimo tego nadal mamy dużo atutów. Przede wszystkim zdolnych ludzi, znających języki obce, a wśród nich szczególnie zdolnych informatyków, co stawia nas w czołówce. I nawet jeśli koszty zatrudnienia u nas są wyższe niż na przykład w Rumunii, to trzeba jeszcze patrzyć na jakość pracy, która w Polsce ma wyższy poziom – uważa Wojciechowski. Jeszcze jednym argumentem jest fakt, że inwestycje w centra BPO przy niedużych nakładach dają wysoka efektywność dla korporacji. - Takie przedsięwzięcia maja charakter defensywny, a więc są dobre także na złe czasy – podsumowuje Wojciechowski. Bartosz Wawryszuk |