|
|
|
Wincanton przejmuje CEL Group
01.12 14:06
ArchiDoc podpisał kontrakt z Netią
01.12 13:04
Gartner radzi: Jak chłodzić centra danych
01.12 10:26
Miliardy na innowacje
01.12 10:04
Prowell buduje zakład w Łódzkiej SSE
28.11 12:13
|
Polska ma dobre kadry
O tym dlaczego indyjska firma Zensar Technologies wybrała Polskę na miejsce swojej inwestycji mówi w rozmowie z nami dr. Ganesch Natarajan, prezes Zensar i zarazem przewodniczący Nasscom - indyjskiego stowarzyszenia firm ICT.
Dlaczego firma Zensar Technologies zdecydowała się zainwestować w Polsce i otworzyć oddział w Gdańsku? Trzy lata temu zastanawialiśmy się, gdzie w Europie ulokować centrum, które mogłoby obsługiwać naszych klientów ze Szwajcarii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i krajów skandynawskich. Zaczęliśmy szukać lokalizacji i braliśmy pod uwagę Węgry, Czechy, Polskę i Rumunię. Kiedy przyjechaliśmy do Polski, wszystko wskazywało na to, że będzie to najlepsze miejsce, bo wasz kraj ma największą populację, co zapewnia odpowiednie zasoby dobrze wyszkolonej kadry. I na dodatek rząd zapewniał duże wsparcie inwestorom. No, dobrze, ale w Indiach koszty pracy są niższe niż w Polsce. To prawda. Ale nasz schemat działania to nie tylko niskie koszty, ale także elastyczność i innowacyjność. A w Polsce możemy zapewnić właśnie elastyczność. Poza tym, nasi klienci chcieli, żeby zlecone przez nich prace robić w Unii Europejskiej i to był jeden z istotnych powodów stworzenia centrum w Polsce. Oczywiście, nasze koszty są niższe w Indiach, ale pracujemy tak, że 30% prac wykonujemy Europie, a 70 w Indiach. Jakie są dalsze plany firmy wobec polskiego oddziału? Czy będziecie zatrudniać tutaj więcej pracowników? Tak, jak najbardziej. W ciągu trzech lat zamierzamy zwiększyć zatrudnienie do tysiąca osób, oczywiście w powiązaniu z nowymi projektami. Aż do tysiąca? To bardzo dużo. W Indiach też było tak, że pięć lat temu mieliśmy tylko pięciuset ludzi, a teraz zatrudniamy pięć tysięcy. I, oczywiście, chcemy mieć tutaj więcej pracowników, ale to będzie zależało także od tego, czy koszty działania w Polsce będą rosły. Jeśli tak, poszukamy tańszego miejsca, ale dopóki będą stabilne, to mamy tu dobre zaplecze naukowe i wsparcie państwa. A jak pan ocenia polski rynek outsourcingu? Polska ma bardzo dobry potencjał, szczególnie w kilku miastach – w Warszawie, Krakowie, Łodzi. I ‑ podobnie jak Chińczycy ‑ macie umiejętności techniczne. Musicie jednak uczyć się zdolności rozumienia dużych projektów outsourcingowych. Chodzi o to, by umieć łączyć sprawy techniczne z czymś, co nazywamy kulturą zarządzania outsourcingu, bo to pozwala zrozumieć lepiej oczekiwania klienta. Rozmawiał Bartosz Wawryszuk
Źródło: Outsourcing Magazine
|