|
|
|
Wincanton przejmuje CEL Group
01.12 14:06
ArchiDoc podpisał kontrakt z Netią
01.12 13:04
Gartner radzi: Jak chłodzić centra danych
01.12 10:26
Miliardy na innowacje
01.12 10:04
Prowell buduje zakład w Łódzkiej SSE
28.11 12:13
|
T jak telepraca
Jak promować telepracę, aby zwiększyć jej wydźwięk społeczny? Można prowadzić kampanię w mediach, lobbować wśród posłów, ale także wprowadzać jej ideę w popularnym polskim serialu. Telepraca będzie eksponowana w telenoweli „M jak miłość”.
Kobieta w szóstym miesiącu ciąży wraca do domu po wizycie u lekarza. Zmęczona kładzie się na łóżku, ale po godzinie budzi ją telefon. To dzwoni jej przełożony, który przypomina o zadaniach, które ma do wykonania.
Nasza bohaterka siada do komputera, kończy wcześniej zaczęty raport i wysyła go mailem do szefa. To scenka, która jest modelowym przykładem telepracy, ale to także prawdopodobny fragment scenariusza jednego z odcinków oglądanego w telewizji publicznej przez miliony Polaków serialu „M jak miłość”. Dwa miesiące namawiania Na pomysł spopularyzowania za pośrednictwem tej telenoweli elastycznych form zatrudnienia wpadł Wojciech Sury, koordynator merytoryczny projektu Rodzic-Pracownik, który rozpowszechnia ideę telepracy w Polsce. Przekonał do tego rozwiązania scenarzystkę serialu, Ilonę Łepkowską. – Nie było to łatwe zadanie. Zajęło mi ono prawie dwa miesiące – opowiada Wojciech Sury. Zaczęło się od zdobycia numeru komórki do scenarzystki „M jak miłość”. – Zadzwoniłem do niej, przedstawiłem założenia naszego programu rozpowszechniania wśród pracodawców i pracowników telepracy i spytałem, czy wesprze tę ideę – opowiada Sury. Łepkowską udało się przekonać i w scenariuszu „M jak miłość” pojawią się elementy telepracy. – Jedna z głównych bohaterek serialu zajdzie w ciążę i w domu będzie pracować na rzecz swojego pracodawcy – zdradza kawałek scenariusza Sury. Sceny promujące telepracę mają pojawiać się w kilku odcinkach. Czy ta forma promocji przyniesie zamierzone skutki? – Mamy taką nadzieję, bo przecież serial ten ma średnią roczną oglądalność na poziomie 10 milionów widzów – mówi Sury. W serialach rządzi product placement Telepraca nie będzie pierwszą kampanią społeczną promowaną w „M jak miłość”. Wcześniej w tej telenoweli rozpowszechniano ideę profilaktyki w celu zapobiegania rakowi piersi, a także przewijał się wątek akcji humanitarnej kierowanej przez Janinę Ochojską W innej telenoweli telewizji publicznej – „Klanie” – poruszany był problem narkomanii oraz AIDS. Wprowadzenie tego typu tematów do polskich seriali to wciąż rzadkość. Większość naszych produkcji w dużej mierze opiera się o product placement, czyli o promowanie w filmach towarów i nazw firm, które współfinansują jego nakręcenie. Konrad Pudło z firmy Pentagon Research, zajmującej się m.in. marketingiem telewizyjnym, uważa, że kampanie społeczne wprowadzane do seriali czy filmów to świetny pomysł na ich promocję. – Takie działanie ma większą skuteczność niż wszelkie kampanie plakatowe, reklamowe. Szkoda, że w Polsce są tak rzadko stosowane – mówi Pudło. – Telewizja publiczna powinna częściej angażować się w tego typu akcje, gdyż jest to jeden z elementów realizowania jej misji. Takim elementem misji może być promowanie telepracy, która pozwala na uaktywnienie zawodowe także osób niepełnosprawnych ruchowo, którzy, nie wychodząc z domu, mogą wcale nie gorzej od ludzi siedzących w biurze wykonywać pewne czynności zawodowe. W Polsce nadal wielkim problemem jest przekonanie pracodawcy do tego, by zaufał pracownikowi i pozwolił mu wykonywać obowiązki służbowe poza firmą. Elastyczne formy zatrudnienia pozwalają nie tylko pomóc pracownikowi powiększyć dochody rodziny, kiedy nie jest w stanie przebywać w biurze w pełnym wymiarze godzin. Są także korzystne dla zatrudniającej go firmy, bo przez to zwalnia się fizycznie stanowisko pracy w biurze. Zalety telepracy dostrzega Dominika Staniewicz, wiceprezydent agencji zatrudnienia Labor. W jej firmie z tej formy zatrudnienia korzystała jedna z pracownic, która była w ciąży. – Robiła mniej niż w biurze, ale i tak nam zależało na tym, aby dla nas wciąż pracowała, gdyż byliśmy pewni jej kompetencji i umiejętności – mówi Staniewicz. – Nie chcieliśmy szukać kogoś na jej miejsce, bo wiedzieliśmy, że proces rekrutacji i szkolenia takiej osoby na pewno trwałby dłużej niż dostosowanie środowiska pracy do jej potrzeb. Telepraca dla katolików Zadaniowy czas pracy (job-sharing) czy telepraca to rozwiązania sprawdzone na rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. – W USA pracę na odległość deklaruje niemal 30% pracujących – mówi Wojciech Sury. – Tam działają wyspecjalizowane agencje dobierające pracowników i pracodawców do telepracy. Według Surego, w Europie Zachodniej telepracę wykonuje około 11% pracowników, w Polsce zaledwie trzy, cztery procent. Wpływ na tak niską popularność w naszym kraju tej formy zatrudnienia ma nasze prawo, które nie ułatwia pracownikom i przedsiębiorcom decyzji o podjęciu tego typu współpracy. To ma się wkrótce zmienić, gdyż obecny rząd obiecał m.in. znowelizować kodeks pracy i zmienić politykę prorodzinną. Organizatorzy projektu Rodzic-Pracownik prowadzili już lobbing na rzecz poprawienia tych przepisów. – Nasi eksperci przygotowywali propozycje zmian, które zostały uwzględnione. Z siedmiu naszych rekomendacji aż cztery znajdą się w nowelizacji – cieszy się Sury. Pomysłodawcy projektu Rodzic-Pracownik zamierzają wciąż promować telepracę. Pomysłów na jej popularyzację jest sporo. Jednym z nich jest kampania w mediach – nie tylko w największych, ogólnopolskich, ale także w prasie katolickiej. – Wiemy o tym, że Kościół kreuje określony model rodziny, i chcieliśmy, aby wiedza o telepracy dotarła też do środowisk katolickich. Dlatego promujemy się w tygodniku „Niedziela” – tłumaczy Sury. Kolejną akcją jest rozsyłanie informacji o telepracy za pośrednictwem poczty elektronicznej, ale w niekonwencjonalny sposób. – Nie chcieliśmy, aby to była byle jaka sztampa – wyjaśnia Sury. – Dlatego zrobiliśmy komiks, który ma zainteresować internautów tą problematyką. To pewnie nie koniec pomysłów na upowszechnianie telepracy, która w zamyśle projektu Rodzic-Pracownik ma stawać się jeszcze popularniejszą formą zatrudniania i zarobkowania. Coraz więcej pracowników i pracodawców przekonuje się, że wcale nie trzeba chodzić do biura, aby pewne zadania wykonać rzetelnie i profesjonalnie w domu. Dariusz Kopeć SŁOWNICZEK Telepraca (zdalna praca) – organizacja pracy polegająca na wykonywaniu obowiązków służbowych poza siedzibą przedsiębiorstwa, jednak w kontakcie z przełożonymi i współpracownikami za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych (e-mail, telefon, telefaks, wideofon). Elastyczne formy zatrudnienia (w skrócie EFZ, ang. flexible forms of employment) – Nietypowe formy zatrudnienia charakteryzujące się elastycznością czasu i miejsca pracy, formy stosunku pracy (preferowanie kontraktów cywilnoprawnych ponad tradycyjnymi umowami o pracę), formy relacji pracownika z pracodawcą (telepraca), wynagrodzenia (zadaniowe) i zakresu pracy (praca zadaniowa). Job-sharing – forma zatrudnienia polegająca na dzieleniu się pracą. Określona liczba osób dzieli między siebie obowiązki, urlopy, wszelkiego rodzaju świadczenia oraz wynagrodzenie. Pracodawca ponosi koszty utrzymania jednego etatu, otrzymując pracę, wiedzę i doświadczenie dwóch lub większej liczby osób. Product placement – jedna z technik propagandy, używana najczęściej jako środek reklamy produktów lub usług poprzez filmy kinowe i gry komputerowe. Mechanizm polega na umieszczeniu produktu w środku przekazu w taki sposób,by przemawiał on do podświadomości odbiorcy i zachęcał go do używania bez przekazywania oczywistej i otwartej reklamy. Komentarz Dominika Staniewicz, wiceprezes agencji zatrudnienia Labor Praca to nie całe życie i musimy zdać sobie z tego sprawę, że są pewne sytuacje życiowe, które uniemożliwiają wykonywanie czynności zawodowych w takim stopniu jak wcześniej. To wcale nie oznacza, że powinniśmy stawiać pracownika przed wyborem – albo praca, albo życie osobiste. Rozwiązaniem problemu jest telepraca. Pozwala ona nam utrzymać pracownika, który z różnych powodów musi zmienić formę współpracy. Telepraca pozwala także dowartościować samego pracownika. On wie, że jest wciąż firmie potrzebny, że wychodzi mu naprzeciw, rozumiejąc zmienność i złożoność naszego życia. Dzięki temu pracownik ma poczucie bezpieczeństwa i nadal chce w takiej firmie pracować. Wie, że jego pracodawca nie traktuje go zgodnie z zasadą: zrób, zarób, wyjdź. |