Szukaj:

2008-08-18 09:54
Polscy specjaliści poszukiwani zagranicą
Zagraniczne firmy szukają u nas przede wszystkim inżynierów, spawaczy i informatyków. Przed głębokim drenażem polskiego rynku chroni nas mocny złoty, który zmniejsza opłacalność emigracji zarobkowej
– Coraz rzadziej rekrutujemy do pracy za granicą ludzi bez kwalifikacji. Łatwiej znaleźć ich na miejscu – w Irlandii czy w Anglii. Zagraniczni pracodawcy szukają teraz w Polsce specjalistów, przede wszystkim tych z doświadczeniem – mówi Konrad Pawlak, prezes spółki Work Service International, która zajmuje się głównie zagraniczną rekrutacją.
Na pierwszym miejscu najbardziej poszukiwanych na Zachodzie pracowników są fachowcy z wykształceniem technicznym, przede wszystkim inżynierowie różnych specjalności – wynika z danych portalu Pracuj.pl oraz z sondy, którą Rzeczpospolita przeprowadziła w największych agencjach zatrudnienia (Work Service, Randstad/Active Plus, Adecco).
Popyt na inżynierów nie dziwi, skoro tylko w samych Niemczech, zwłaszcza w firmach produkcyjnych, czeka na nich ok. 300 tys. wakatów.
Na trudności ze zdobyciem specjalistów z wykształceniem technicznym narzeka też trzy piąte firm zrzeszonych w brytyjskiej konfederacji przemysłu, a zaczynają ich ściągać Japończycy, jeszcze niedawno niechętni zatrudnianiu cudzoziemców.
Fachowcom z wysokimi kwalifikacjami i z doświadczeniem zagraniczni pracodawcy są gotowi dobrze zapłacić. Stawki te przebijają z nawiązką wynagrodzenia, jakie można otrzymać w kraju.
Na atrakcyjne zarobki za granicą mogą liczyć technicy, spawacze, operatorzy wózków widłowych, monterzy, elektromonterzy. Wielu z nich decyduje się na wyjazd, zwłaszcza do Skandynawii, gdzie wynagroczenia sięgają 28 euro za godzinę, a od podatku można odliczyć koszty dojazdu do Polski.
– Bardzo wielu spawaczy z Polski ściąga Norwegia – podkreśla Joanna Kotzian z grupy HRK.
Już teraz w setkach ofert pracy z Zachodu mogą przebierać cenieni w świecie polscy specjaliści IT, szczególnie programiści. np. z dobrą znajomością języka Java.
– Jest też dużo propozycji dla fachowców, którzy budują rozwiązania informatyczne i pokierują centrami outsourcingu IT – ocenia Roma Zgłobik, rzecznik firmy Randstad/Active Plus.
Spory popyt jest także na polskich specjalistów od sprzedaży – koordynatorów i kierowników regionalnych oraz przedstawicieli handlowych z techniczną specjalizacją. Na szczęście dla polskich pracodawców wzmocnienie złotego ograniczyło w bieżącym roku opłacalność wyjazdów zarobkowych.
– Gdyby nie mocny złoty, można by się obawiać drenażu kadr w niektórych branżach – przyznaje Konrad Pawlak.
Spadek wysokości przeliczanych na złote płac w euro czy w funtach sprawił, że zagranicznym firmom trudno skusić do wyjazdu informatyków, którzy niejednokrotnie w kraju mają zarobki porównywalne z zachodnimi. – Często nie wystarcza już nawet wysoka pensja. Informatycy chcą wiedzieć, co będą robić, czy pracodawca zapewni im ciekawe wyzwania – wyjaśnia Konrad Pawlak.
Spadła też opłacalność wyjazdów zarobkowych pielęgniarek i bardzo poszukiwanych na Zachodzie specjalistów opieki nad osobami starszymi, fizjoterapeutów.
Jak podkreśla Roma Zgłobik, barierą ograniczającą wyjazdy jest też brak znajomości języka, niezbędnej np. u pracowników medycznych.
Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową ocenia, że silny złoty i poprawa sytuacji na polskim rynku pracy sprawiają, że nie grozi nam masowy odpływ fachowców za granicę.
Z wyjazdem związane są wyższe koszty życia, problem rozłąki z rodziną i niższy status emigranta. W rezultacie ta wielka fala emigracji będzie coraz mniejsza – dodaje Wyżnikiewicz.
Źródło: Rzeczpospolita
© 2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS