Szukaj:

2008-04-17 15:33
Plan wyjścia z awarii
Jednym z największych zagrożeń dla firm są obecnie nie tyle awarie systemów informatycznych, co brak procedur szybkiego przywrócenia ich pełnej sprawności. Zagrożenie wystąpienia problemu z siecią IT jest rzeczą naturalną.

Według respondentów raportu „Symantec Disaster Recovery Research 2007” najważniejsze czynniki zagrażające funkcjonowaniu firm, na wypadek których przygotowane są tzw. plany awaryjne, to klęski żywiołowe (69% planów), ataki wirusów (57%), wojna i ataki terrorystyczne (31%). Kierownicy działów IT firm działających w USA, Europie, na Bliskim Wschodzie i w RPA, biorący udział w badaniu, obawiają się również zagrożeń typowo informatycznych: 67% z nich uwzględnia awarie komputerów, a 57% zagrożenia pochodzące z zewnątrz. Mimo że 89% badanych omawiało wspólnie z kierownictwem firmy akceptowany poziom ryzyka, to tylko 33% z nich podjęło działania w przypadku wszystkich zagrożeń.

Zachować ciągłość działania

Proces odtwarzania środowiska informatycznego firmy i przywrócenie jej normalnej działalności znacznie ułatwi i uporządkuje stworzony wcześniej plan ciągłości działania. Powinien on zostać dopasowany do potrzeb, warunków i możliwości przedsiębiorstwa i bezwzględnie należy dbać o jego odpowiednio częstą aktualizację. Niestety, nie istnieje jeden idealny, wzorcowy plan, który przewiduje wszystkie możliwości i jest odpowiedni dla każdej firmy. Tworząc strategię disaster recovery należy myśleć globalnie w kontekście całej firmy, a nie tylko jej środowiska IT. Dzięki temu w momencie awarii plan ten będzie elastyczniejszy, co pozwoli na szybsze zastosowanie jego wybranych, niezbędnych i uzasadnionych ekonomicznie tylko w danej chwili elementów. Po drugie, pozwoli to określić, w jakich sytuacjach może być wymagana pomoc specjalistów z firm zewnętrznych, które można rozwiązać lokalnie.


Disaster Recovery jest możliwością przywrócenia działalności firmy po całkowitej utracie danych, spowodowanej naturalnym kataklizmem, na przykład powódź czy pożar, lub innymi czynnikami: awariami sprzętu lub celowymi działaniami. Odtworzenie działalności może zostać wykonane w alternatywnej lokacji, przy użyciu znajdującego się tam sprzętu komputerowego lub w miejscu, gdzie wydarzyła się awaria.



Ponieważ nie sposób przewidzieć każdej sytuacji i w związku z tym zabezpieczyć się przed nią, dlatego konieczne jest wcześniejsze, regularne testowanie każdego planu. Również w tym procesie powinna uczestniczyć cała firma, a nie tylko działy techniczne.

Według badań firmy Symantecu, 91% działów informatycznych wdraża pełne scenariusze testowania planów przywracania systemu po awarii. Jednak mimo wykorzystywania odpowiednich procesów i technologii z udziałem kompetentnych pracowników, 50% testów kończy się niepowodzeniem. Duża liczba niekorzystnych wyników oznacza dla firm większe zagrożenie negatywnymi konsekwencjami oraz wydatkami, jeżeli np. awaria przerwie działanie aplikacji i usług o znaczeniu kluczowym dla funkcjonowania firmy.

Zazwyczaj firmy liczą, że nie będą musiały korzystać z planów przywracania działania systemu po awarii. Niemal połowa działów informatycznych musiała jednak korzystać z tych procedur.

44% firm, które nie miały takiego planu, napotkały jeden problem lub awarię, 26% – dwa lub więcej, a 11% – trzy lub więcej problemów. Okazało się również, że trzy czwarte badanych obawia się negatywnego wpływu na markę i dobre imię firmy, 65% – utraty lojalności klientów, 65% – osłabienia konkurencyjności, a 64% – utraty danych firmowych.


Wśród najbardziej negatywnych skutków awarii systemów IT, menedżerowie wskazują spadek produktywności pracowników – 72%, osłabienie lojalności klientów – 70%, utratę reputacji marki – 64%, osłabienia konkurencyjności – 46% i zmniejszenie zysków firmy – 40%. Badania wykazały, że mimo rygorystycznych przepisów oraz surowych kar dla firm za niewdrożenie odpowiednich planów awaryjnych, 77% dyrektorów nadal nie angażuje się w przygotowanie takich planów.


Procedury produkcyjne

– Pracownicy działów informatycznych zaczynają zwracać szczególną uwagę na opracowywane strategie przywracania działania systemu po awarii oraz zapewniania ciągłości działalności – mówi Piotr Nogaś, presales consultant manager w firmie Symantec. – Aby wyeliminować przestoje, firmy powinny wdrażać w środowiskach korporacyjnych takie rozwiązania, które pozwalają zapewnić wysoką dostępność i umożliwiają przywracanie działania po awarii. Muszą one także opracować procedury, które nie przerywają pracy i dają możliwość stałej oceny wydajności, nie wpływając przy tym na środowisko produkcyjne – dodaje.

W Polsce firmy testują swoje plany awaryjne średnio co około pół roku a 30% z nich sprawdza je raz do roku. Zintegrowane plany zachowania ciągłości działalności i przywracania działania systemów po awarii są też w Polsce najpopularniejsze. Coraz więcej firm poważnie podchodzi do strategii disaster recovery. Być może dlatego, że awarie są dzisiaj chlebem powszednim funkcjonowania firm. I choć zazwyczaj firmy liczą, że nie będą musiały korzystać z planów przywracania działania systemu po awarii, to blisko połowa działów IT musiała w ubiegłym roku korzystać z tych procedur. Jak pokazuje raport Symanteca, 100% badanych firm uwzględnia w planach awaryjnych serwery baz danych, pocztę e-mail i technologie mobilne, a niemal wszystkie obejmują także aplikacje i serwery sieci WWW.

Sebastian Kanikuła

© 2004-2008 Copyright Internet Prasa Media Wydawnictwo / Publishing House.
Powered by +CMS and JamnikCMS