|
|
|
Wincanton przejmuje CEL Group
01.12 14:06
ArchiDoc podpisał kontrakt z Netią
01.12 13:04
Gartner radzi: Jak chłodzić centra danych
01.12 10:26
Miliardy na innowacje
01.12 10:04
Prowell buduje zakład w Łódzkiej SSE
28.11 12:13
|
Globalna sieć talentów
Kluczem do sukcesu w świadczeniu usług outsourcingowych na światową skalę jest zatrudnianie ludzi z odpowiednimi talentami. Trzeba też dobrze poznać i zrozumieć warunki oraz kulturę, w której działa klient. Dlatego nasi ludzie dużo jeżdżą, żeby poznać metody i sposoby pracy w różnych krajach – mówi w rozmowie z Outsourcing Magazine Pankaj Vaish, dyrektor zarządzający Delivery Center Network for Business Process Outsourcing z firmy Accenture.
- Dlaczego Accenture stawia na globalny łańcuch dostaw?
- Nasz globalna sieć usługowa, czyli globalny łańcuch dostaw polega na tym, że stawiamy na globalne talenty. Zależy nam, żeby mieć odpowiednich ludzi w odpowiednich miejscach. I jest to tak naprawdę bardziej niż łańcuch dostaw - sieć ludzi, z których każdy cechuje się umiejętnościami odpowiednimi do potrzeb miejsca. Słowem kluczowym jest tu talent - talent tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Dlatego jesteśmy obecni w tak wielu miejscach na całym świecie. - Czy Accenture działając w różnych krajach, korzysta ze specyfiki kulturowej danego miejsca. Jak w globalnym działaniu firma wykorzystuje lokalne atuty, które daje odmienność kulturowa? - Jesteśmy firmą globalną, ale proszę pamiętać, że połowa naszego przychodu pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Mimo tego obejmujemy zasięgiem cały świat i gdziekolwiek jesteśmy, gdziekolwiek świadczymy usługi dla klienta, musimy dobrze rozumieć lokalne warunki. Na przykład jeśli pracujemy w Chinach to musimy dobrze rozumieć potrzeby i kontekst w którym działa firma chińska. Jeśli pracujemy dla firmy brazylijskiej – tak samo – musimy dobrze rozumieć co dzieje się wokół tej firmy w Brazylii. Dlatego nasi pracownicy muszą działać w dwóch kulturach. Po pierwsze w kulturze Accenture i to jest wspólny mianownik na całym świecie, coś co sprawia, że wszędzie możemy się stosować do najwyższych standardów. Drugi kontekst to kultura klienta. Staramy się dać klientowi to, co najlepsze w obydwu tych wszechświatach kulturowych. To co najlepsze z kultury Accenture i z kultury klienta. Staramy się wesprzeć i wysunąć na pierwszy plan to co jest u klienta najlepsze. To daje nam spójność i konsekwencję w działaniu, a zarazem bardzo dobre dostosowanie do potrzeb lokalnych. Dodam jeszcze, że wysoki poziom zorientowania w loklanych warunkach na całym świecie nasi ludzie osiągają przez pracę w naszych różnych centrach i biurach. Nasi pracownicy bardzo dużo jeżdżą. Na przykład ktoś z Pragi może na rok pojechać do innej części świata – na Filipiny. Zobaczy jak tam się pracuje i wiele nauczy się o tamtej kulturze pracy, która jest zupełnie inna niż w Europie Środkowowschodniej. Z kolei osoba z Indii może pojechać do Bukaresztu. Również przez to, że nasi ludzie pracują u klienta i poznają sposób jego działania i warunki w których obraca się klient, możemy osiągnąć to, że przy wspólnym mianowniku jakim jest kultura Accenture, ludzie doskonale orientują się i poruszają w różnych środowiskach. - Czy Polska jest dalej dla Accenture krajem atrakcyjnym inwestycyjnie i czy firma nie obawia się wzrostu kosztów pracy, które obecnie w Polsce są rosnącym obciążeniem dla pracodawcy? To dobre pytanie. Problem rosnących kosztów pracy i problem zmieniających się kursów wymiany walut nie dotyczy tylko Polski. Tego samego doświadczamy w Czechach, Indiach, na Filipinach. Mówiąc krótko jest to zjawisko globalne. Z punktu widzenia wskaźników makroekonomicznych – im bardziej kraj się rozwija – tym bardziej rosną koszty. A ponieważ Accenture jest rozłożone w mniej więcej równym stopniu w wielu krajach – obciążenia tego typu rozkładają się po równo. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że nie mamy znaczącej części działalności skoncentrowanej w jednym kraju. Dzięki temu nie odczuwamy tak bardzo mocno rosnących kosztów pracy. Poza tym nasza działalność nie skupia się tylko na oszczęności i cięciu kosztów, ale przede wszystkim na coraz lepszej jakości i wyższych wynikach klienta. Lepsze wyniki klienta – to właśnie ma być rezultat naszej pracy. Nie zarabiamy pieniędzy dlatego, że jesteśmy tani. Zrabiamy ponieważ pomagamy klientowi uzyskać większą rentowność. Mamy natomiast szereg sposóbów radzenia sobie z rosnącymi kosztami pracy. Pierwszy polega na zawieraniu umów w oparciu o wyniki. Przykład – dana firma ma wierzytelności na okres średnio 40 dni i ten okres udaje się skrócić do 20 - to jest zysk. Druga sprawa – to wyższa produktywność. Jeśli ktoś w ciągu godziny zawiera dziesięć transakcji, to dlaczego nie mógłby zawrzeć dwunastu albo czternastu. Da się to osiągnąć dzięki odpowiednim szkoleniom, przebudowaniu procesów, zastosowaniu odpowiednich narzędzi i automatyzacji działania. Staramy się mniejszym wysiłkiem, robić coraz więcej. Rozmawiał Bartosz Wawryszuk |