|
|
|
Wincanton przejmuje CEL Group
01.12 14:06
ArchiDoc podpisał kontrakt z Netią
01.12 13:04
Gartner radzi: Jak chłodzić centra danych
01.12 10:26
Miliardy na innowacje
01.12 10:04
Prowell buduje zakład w Łódzkiej SSE
28.11 12:13
|
Polski rynek TSL
Logistycy mówią, że Polska to kwadratowy kraj, łatwy do obsługi logistycznej. Czy Polska może stać się również dogodnym miejscem do obsługi logistycznej Europy Środkowo-wschodniej? Jeśli wykorzystamy swoją szansę – z pewnością. Tym bardziej, że rosnące produkcja i handel spowodowały, że zapotrzebowanie na usługi spedycyjne rośnie wprost proporcjonalnie.
Ubiegły rok przyniósł zdecydowaną poprawę wyników większości firm spedycyjnych i logistycznych. Obrazują to: 20-procentowy wzrost przeładunku kontenerów, popyt na usługi transportowe i logistyczne, a w rezultacie liczne inwestycje magazynowe, budowa i rozwój terminali kontenerowych, zakupy taboru samochodowego mające na celu zaspokojenie tego popytu. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny (GUS), sprzedaż usług transportowych w pierwszym półroczu 2007 roku wzrosła o 12,7 % w porównaniu z tym samym okresem 2006 roku. Duży wzrost sprzedaży GUS odnotował w transporcie samochodowym - o 18,4 %, w transporcie kolejowym wzrost wyniósł 7,9 %. W pierwszym półroczu tego roku koleją przewieziono 76,6 mln ton ładunków, czyli o 5,8 % więcej niż przed rokiem. W tym czasie firmy transportowe przewiozły samochodami 61,9 mln ton ładunków, czyli o 14,2 % więcej niż przed rokiem. Przewozy ładunków żeglugą śródlądową, w porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku, wzrosły o 30,2 % do 2,5 mln ton. Żeglugą morską przewieziono 5,3 mln ton ładunków. Oznacza to 8,9-procentowy wzrost wobec pierwszego półrocza ubiegłego roku. Cały rok powinien skończyć się równie dużymi wzrostami. Dobra koniunktura gospodarcza w Polsce i w całej Unii Europejskiej wspiera rozwój rynku TSL. I będzie wspierać nadal. Zgodnie z prognozami Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) w całym 2007 roku PKB wzrośnie w Polsce o 6 %, a więc w zasadzie będzie taki, jak w roku 2006. Natomiast w roku 2008 roku spodziewamy się wzrostu PKB na poziomie 5,5 % - powiedział ekspert IBnGR Marcin Peterlik. Jego zdaniem najszybciej rozwijającym się sektorem gospodarki dalej nadal budownictwo, ale to sektor usług rynkowych, w tym głównie TSL, jest najważniejszym z punktu widzenia wzrostu gospodarczego. Według IBnGR ten sektor będzie rozwijał się w tempie 5,8 %, a w roku następnym około 5 %, co zapewni stabilizację wzrostu w skali całej gospodarki krajowej. Rosną inwestycje Podobny wzrostowy trend dotyczy inwestycji logistycznych w Polsce. Międzynarodowa firma Goodman zajmująca się nieruchomościami logistycznymi, prowadząca działalność na terenie od Australii i Nowej Zelandii poprzez Azję i Europę kontynentalną aż po Wielką Brytanię, przygotowała raport, z którego wynika, że Polska ma jedne z najlepszych perspektyw rozwoju powierzchni logistycznych w centralnej i wschodniej Europie w ciągu najbliższych pięciu lat. Eksperci Goodman oceniają, że w ciągu najbliższych trzech lat najsłabiej prosperującymi logistycznie rynkami wśród miast regionu Europy Centralnej i Wschodniej staną się Berlin, Praga i Wiedeń. Dopiero w roku 2009 ich sytuacja zacznie wracać do normy. Stan taki związany będzie z konkurencją ze strony miast północno-zachodniej Polski i Słowacji oraz w mniejszym stopniu krajów wschodnioeuropejskich. Według analityków najemcy i deweloperzy nieruchomości logistycznych rozszerzą działalność na rynki centralnej i wschodniej Europy, w szczególności na nowe rynki Unii Europejskiej – Rumunii i Bułgarii. Powinien także wzrosnąć popyt najemców na magazyny na terenach zachodniej Ukrainy i Rosji. Według raportu Gooodmana to Polska ma najlepsze perspektywy w centralnej Europie na najbliższych pięć lat. Tendencję tą potwierdza raport przygotowany przez firmę Cushman & Wakefield Polska Sp. z o.o. Na rynku powierzchni magazynowych w Polsce nadal utrzymuje się tendencja wzrostowa zarówno po stronie podaży, jak i liczby zawieranych transakcji najmu. Jak wynika z raportu podaż od początku 2007 r. wzrosła o 800.000 mkw. i na początek października 2007 r. wyniosła 3,52 mln mkw W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2007 r. podpisano umowy najmu na przeszło 1 mln mkw., z czego 42% zawarły firmy z branży logistycznej, które od kilku lat pozostają jednym z głównych motorów napędzających popyt na nowoczesne magazyny. Na kolejnych miejscach są sieci sklepów (13% zawartych transakcji) oraz firmy z branży spożywczej i elektronicznej (odpowiednio 8% i 7%). W pierwszych trzech kwartałach 2007 r. najwięcej powierzchni wynajęto w rejonie Warszawy (blisko 340.000 mkw.), na Górnym Śląsku (248.000 mkw.) i w rejonie Poznania (190.000 mkw.). W trzecim kwartale najmniej powierzchni wynajęto w Trójmieście - 2.600 mkw. (łącznie w trzech kwartałach 2007 r. - 36.500 mkw.) oraz Krakowie - 1.000 mkw. (łącznie w trzech kwartałach 2007 r. - 3.500 mkw.), powodem jest ograniczona podaż nowoczesnych powierzchni magazynowych w tych rejonach. Biorąc pod uwagę podpisane w 2007 r. umowy najmu, wiodącymi deweloperami są ProLogis (31% udział w rynku), Panattoni (25%) oraz SEGRO (7%). Również ci deweloperzy pozostają liderami pod względem podaży powierzchni magazynowych. Obecnie w budowie znajduje się blisko 890.000 mkw., z czego ProLogis buduje 28%, Panattoni 25%, SEGRO 9%. Najwięcej powierzchni magazynowych powstaje w rejonie Warszawy (blisko 390.000 mkw.), na Górnym Śląsku (203.000 mkw.) i w Poznaniu (152.000 mkw.), czyli w regionach, w których w bieżącym roku zanotowano największy wzrost popytu. Ostatni kwartał 2007 r. będzie równie ożywiony pod względem ilości zawieranych transakcji, a całkowite zasoby powierzchni magazynowej zbliżą się do czterech milionów metrów kwadratowych. Konkurencja ze wschodu Eksperci szacują, że napływ inwestycji, w tym także tych w centra logistyczne, będzie utrzymywała się co najmniej przez najbliższe 3-5 lat. Po tym okresie wszystko zależy od tego, jak będzie kształtowała się sytuacja polityczna i gospodarczej na Ukrainie i Białorusi – krajach z dużym potencjałem wzrostu gospodarczego i naturalnych konkurentów Polski pod względem inwestowania w logistykę. Ustabilizowanie się tamtejszej gospodarki, może skutkować tym, że międzynarodowe koncerny zechcą przenieść swoje lokalizacje, by przypuścić szturm na tamtejsze rynki i przygotować grunt do ekspansji na Rosję i kraje byłego Związku Radzieckiego. Już w tej chwilo widać symptomy przenoszenia produkcji na Ukrainę. Przedstawiciele firm logistycznych twierdzą jednak, że raczej utrzyma się tendencja lokowania centrów logistycznych w Polsce, bliżej granicy ukraińskiej niż na samej Ukrainie, gdzie nadal brakuje odpowiedniego know-how, w dziedzinie logistyki. - Wzrost znaczenia logistycznego Ukrainy w ciągu najbliższych pięciu lat jest przeceniany. Jeżeli w Polsce poziom produkcji przemysłowej utrzyma się na dotychczasowym poziomie (lub wzrośnie), i nadal będą się tu lokować kolejne inwestycje zagraniczne, to nie ma zagrożenia przeniesienia się centrów logistycznych z Polski na Ukrainę. Tam centra mogą co najwyżej powstawać równolegle - twierdzi Marek Tarczyński, przewodniczący Rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki. O miano regionalnego centrum logistycznego Polska może za to konkurować z Czechami i Słowacją. W tej chwili mamy jednak tą przewagę, że w przeciwieństwie do tamtych krajów, w Polsce są tu jeszcze wolne tereny pod budowę centrów logistycznych. Niestety tak istotny jeszcze do niedawna atut, jakim było większe bezrobocie i większa niż w Czechach czy Słowacji łatwość znalezienia chętnych do pracy w centrach logistycznych przestał się liczyć. Emigracja, wzrost gospodarczy, rosnące wynagrodzenia dotknęły także i tą branżę. Pewnym, choć jeszcze nieoszacowanym zagrożeniem dla Polski – jako środkowo-europejskiego centrum logistycznego – mogą być Rumunia i Bułgaria. To duże kraje z dużym potencjałem wzrostu. I nadal posiadają atut w postaci znacznie niższych cen i kosztów siły roboczej w porównaniu z Polską. Mogą zatem być atrakcyjnym miejscem lokowania centrów logistycznych.
Koncert problemów Pomijając kwestie infrastruktury drogowej i kolejowej, która jaka jest każdy widzi (w Niemczech średnia prędkość samochodu ciężarowego wynosi 80 km/h, w Polsce ok. 50 km/h; na ok. 18 tys. kilometrów czynnych linii kolejowych istnieje aż 6 tys. ograniczeń prędkości), dużym problemem firm logistycznych jest brak odpowiedniej liczby samochodów do realizacji zleceń. Dzisiaj na na nowe samochody ciężarowe czeka się nawet ponad rok. A ciężarówek jest wciąż za mało, mimo że Polskę od miesięcy zalewają używane samochody z Zachodu. W tym roku po raz pierwszy popyt na samochody ciężarowe jest większy niż na osobowe. Według wszelkich danych stan ten będzie się pogłębiał. Patrząc na ilość inwestycji, można być pewnym, że zapotrzebowanie na ciężarówki w ciągu najbliższych trzech lat utrzyma się na wysokim poziomie. Firmy z branży TSL narzekają także na niedobór pracowników. I to nie tylko kierowców ale także pracowników fizycznych na terminalach. Widać także pierwsze oznaki migracji średniej kadry menedżerskiej na zachód, co również nie nastraja optymistycznie.
Sebastian Kanikuła Komentarze "Branża logistyczna cały czas się rozwija i kolejne lata z pewnością przyniosą dalszy rozwój. Najbardziej zaobserwować można 2 kierunki tego rozwoju – poszerzanie usług o kolejne produkty oraz poszerzanie sieci obsługi logistycznej w szczególności jeżeli chodzi o przewozy interkontynentalne. Jeżeli chodzi o problemy w naszej branży to możemy wyodrębnić 2 płaszczyzny. Infrastruktura, w szczególności drogowa oraz praktyczne problemy z przewozami intermodalnymi, w skład których wchodzą najbardziej newralgiczne usługi kolejowe. Jeżeli chodzi o infrastrukturę nadal mamy bardzo mało konkretne plany oddawania poszczególnych dróg i autostrad, które powodują obniżenie decyzyjności w sprawach dotyczących lokalizacji sieci krajowych. Jeżeli chodzi o regulacje prawno – podatkowe mile widziane przez firmy logistyczne byłyby różnego rodzaju ograniczenia progów finansowych we współpracy z firmami, które obracają towarami (również sprzedają i zajmują się produkcją) towarów podlegających akcyzie, m.in prowadzenie składów podatkowych. Przewidujemy dalsze konsolidacje firm z tej branży mające na celu poszerzenie zakresu usług w danych rejonach w Polsce, dalsze próby zaistnienia nowych firm logistycznych na rynku Polskim ale tych, które swoją genezę powstania mają w Europie, małej lub średniej wielkości firmy, przy jednoczesnym poszukiwaniu i zmianach z uwagi na powyższy proces nowych partnerów. Oczywiście branże logistyczną czeka cały czas rozwój, trzeba wziąć pod uwage Euro 2012, które nas czeka a które wpłynie na powstawanie nowych powierzchni magazynowych, zapotrzebowanie na dystrybucję krajową i międzynarodową jak również zapotrzebowanie na usługi outsourcingowe." Juliusz Skurewicz "Moim zdaniem w branży logistycznej coraz bardziej będzie zaznaczać się specjalizacja. Inwestycje wymagane w poszczególnych sektorach rosną, a wymagane doświadczenia są coraz bardziej rozbieżne. Nie pozwala to na wykorzystanie synergii przy wprowadzaniu kolejnych klientów do port-folio operatora, a tym samym zwiększa koszty. Kolejnym naturalnym krokiem jest konsolidacja branży. Duże światowe koncerny będą powoli zwracały uwagę na lokalne firmy i ułatwiały sobie wejście lub ekspansje na rynku poprzez wykup. Dla lokalnych operatorów jest to jednocześnie zagrożenie jak i szansa na wykorzystanie swoich pięciu minut. Główne problemy branży to niestety bolączki całej polskiej gospodarki - niedostosowane ustawodawstwo, rozrośnięta biurokracji, brak właściwej infrastruktury i mające ogromny wpływ na branżę brak planów zagospodarowania. Infrastruktura to nie tylko drogi, ale w znaczącej części to również telekomunikacja. Rozpędzona gospodarka wniosła ogromny wkład w znaczący rozwój logistyki w mijającym roku. Coraz więcej firm szuka operatorów logistycznych. Duże znacznie ma oczywiście lokalizacja Polski na skrzyżowaniu tras Europy Środkowo-Wschodniej. Postrzegani jesteśmy też jako pewien bufor między wschodem i Zachodem. Dodatkowo coraz częściej zachodni partnerzy doceniają naszą wiedzę i doświadczenie we współpracy z klientami ze Wschodu. Perspektywy wydają się bardzo dobre - jest nadzieja na trochę szybszą rozbudowę sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu, powstają nowe powierzchnie magazynowe w lokalizacjach, które do tej pory były raczej magazynowymi pustyniami ( Gdańsk, Kraków) a silne centra rozbudowują się coraz bardziej. Polska zyskała też znaczącą przewagę nad swoimi sąsiadami, gdyż obniżono im ranking z uwagi na szybko rosnącą inflację. Pomimo zmniejszającego się bezrobocia Polska nadal posiada duże zaplecze wysoko wykwalifikowanych pracowników. Nasze rosnące doświadczenie jest coraz mocniej zauważane przez światowe koncerny, które coraz częściej lokują tu centra dystrybucyjne nie tylko z uwagi na optymalną lokalizację." Jarosław Wiśniewski |