|
|
|
Wincanton przejmuje CEL Group
01.12 14:06
ArchiDoc podpisał kontrakt z Netią
01.12 13:04
Gartner radzi: Jak chłodzić centra danych
01.12 10:26
Miliardy na innowacje
01.12 10:04
Prowell buduje zakład w Łódzkiej SSE
28.11 12:13
|
Telekomunikacja - rynek wyzwań
Rynek telekomunikacyjny jest nie tylko wymagający, nie tylko konkurencyjny, ale też jak niemal żaden inny zmienia się cały czas. Wszyscy uczestnicy rynku są zgodni, że obecnie najistotniejszą sprawą w branży telekomunikacyjnej jest konwergencja. A także właściwa regulacja całego sektora.
- Zarówno operatorzy telekomunikacyjni, jak i operatorzy platform cyfrowych a także dostawcy Internetu, za wszelką cenę usiłują znaleźć rozwiązania techniczne pozwalające dostarczać trzy podstawowe usługi telekomunikacyjne i medialne – telewizji, Internetu i telefonii. Nie wszyscy jednak mają możliwość, z technicznego punktu widzenia, być dostawcą tych wszystkich usług. W dodatku wciąż jeszcze brakuje w Polsce odpowiedniej infrastruktury. Jednak regulacja w telekomunikacji idzie właśnie w tym kierunku. Przykładem jest licencja MVNO, która pozwala dostawcom programów telewizyjnych jednocześnie dostarczać karty pre-paid dla telefonii komórkowej – powiedziała podczas kongresu „Telekomunikacja i Media 2007” Elizabeth Rumińska, prezes Eutelsat Polska. Tym samym scharakteryzowała główne wyzwania stojące przed polskim rynkiem telekomunikacyjnym. Konwergencja i jej wyzwania Jednym z podstawowych problemów z wdrażaniem rozwiązań tego typu jest przestarzała technologia i infrastruktura. W tej chwili wiele najbardziej atrakcyjnych pasm przesyłu danych jest często wykorzystywanych do obsługiwania przestarzałych technologii, np. analogowej telewizji. Według ekspertów rządy państw europejskich muszą jak najszybciej sprzedawać zainteresowanym dostawcom usług sieciowych odpowiednie częstotliwości radiowe. Na szczęście Komisja Europejska ma zamiar wprowadzać zmiany w zasadach przydzielania częstotliwości radiowych używanych zarówno przez firmy telefonii komórkowej, jak i nadawców telewizyjnych już od początku 2009 r. Zamiast arbitralnego przyznawania częstotliwości przez państwo, ich podział KE chce pozostawić rynkowi, przynajmniej w niektórych pasmach. W ramach całej Unii Europejskiej już wykorzystywane częstotliwości mogłyby być kupowane i sprzedawane – na zwykłych, niedyskryminujących zasadach rynkowych (i bez udziału władz). KE chce też, by kupiona częstotliwość mogła być wykorzystywana w dowolnym, wybranym przez użytkownika celu. Pierwsze jaskółki odwilży już widać. We wrześniu tego roku udało się przeprowadzić drugi etap trwającego już dwa lata przetargu na jedną z najbardziej atrakcyjnych częstotliwości 1 800 MHz. Frontem do klienta Na szczęście regulacje Komisji Europejskiej, dotyczące rynku telekomunikacyjnego, coraz bardziej sprzyjają konsumentom. Według projektów ostatnich ustaw firmy telekomunikacyjne będą miały tylko jeden dzień roboczy, żeby przenieść na życzenie klienta numer telefonu z jednej sieci do drugiej, będą miały obowiązek ulepszenia systemu lokalizacji osób dzwoniących na alarmowy numer 112, by służby ratunkowe jak najszybciej mogły dotrzeć do ofiary wypadku lub przestępstwa. Firmy będą musiały też zagwarantować niepełnosprawnym (np. niewidomym) pełen dostęp do elektronicznych serwisów i usług, np. e-płatności. Warto przypomnieć także wymuszone obniżki stawek roamingu międzynarodowego. To jeszcze nie koniec pozytywnych zmian. Viviane Reding, komisarz Unii Europejskiej ds. Mediów, chce ograniczyć ważne dla operatorów telefonii komórkowej źródło dochodów. Od początku przyszłego roku mają obowiązywać nowe przepisy, które ujednolicą opłaty pobierane przez operatorów sieci komórkowych za połączenia przychodzące do ich sieci, czyli tzw. interkonekt. Przepisy tego rodzaju są konieczne, gdyż – zdaniem większości analityków – wielkie korporacje telekomunikacyjne nadal stosują praktyki monopolistyczne. Polski rynek z naszym naszym największym, zasiedziałym operatorem telefonii stacjonarnej, jest, niestety, tego przykładem. Wielu analityków zwraca także uwagę, że jest jeszcze sporo kwestii dotyczących pilnych regulacji rynku, nad którymi prace trwają zbyt długo. Regulatorzy powinni bowiem, prowadząc politykę, zwracać uwagę przede wszystkim na usługi, a nie na obsługujące je technologie. Dla końcowego użytkownika liczy się zawsze jakość świadczonej usługi, a nie funkcjonujące w odległym dla niego drugim planie technologia i skomplikowana infrastruktura techniczna. Dlatego np. usługi głosowe świadczone przez człowieka nie powinny być traktowane inaczej niż takie same usługi obsługiwane przez maszynę (jak w automatycznych systemach zgłoszeniowych współczesnych contact center). Ta sama uwaga dotyczy też innych technologii głosowych, m.in. TDM (tradycyjna telefonia) i VoIP (telefonia internetowa). Inną kwestią jest konieczność zrezygnowania z przestarzałego i nieadekwatnego do rzeczywistości rozumowania, polegającego na innym podejściu do usług głosowych oraz innym do usług przesyłania danych. Głos – niezależnie od tego, jak jest przesyłany – powinien podlegać szczególnej ochronie (chodzi o prywatność). Jednak w przypadku transmisji pakietowej nie ma żadnego znaczenia, czy mamy do czynienia z głosem, czy danymi. Te problemy nie doczekały się wciąż jednoznacznego rozwiązania. Problem infrastruktury Najlepszym przykładem braku odpowiedniej infrastruktury są sieci komórkowe. Duży spadek cen usług spowodował gwałtowny wzrost wykorzystania komórek i nie tylko do prowadzenia rozmów i wysyłania esemesów, ale także do przesyłania danych i multimediów. Pomimo początkowych problemów braku popytu coraz szybciej rozwija się także telefonia trzeciej generacji (3G). Niestety, ciągle nie towarzyszy temu adekwatny wzrost infrastruktury. Liczba stacji bazowych rośnie zbyt wolno. Według obliczeń, aktualna sieć wszystkich operatorów jest obciążona w tej chwili średnio w ponad 95%. A tymczasem przybyła nam kolejna, piąta już, sieć komórkowa. Decyzją prezesa UKE z 17 września, Sferia, działający w Warszawie operator bezprzewodowej telefonii stacjonarnej i nomadycznej, może świadczyć usługi telefonii komórkowej. Zdaniem Bogusława Kułakowskiego, wiceprezesa Grupy ITI, problem z inwestycjami w dużej mierze leży w sferze biurokracji. Zwraca uwagę, że regulator, owszem, sprzedaje koncesje, zezwolenia i licencje, ale też duplikuje wszelkiego rodzaju licencje, które trzeba uzyskiwać. To nie sprzyja inwestycjom. Jak przewidują analitycy firmy badawczej Audytel, w latach 2006–2008 całość polskiego rynku telekomunikacyjnego utrzyma tempo wzrostu około 5% rocznie, a więc zbliżone do prognozowanego na 5–5,2% wzrostu gospodarczego (przyrostu PKB). To jednak mniejszy wzrost niż w przeszłości. W latach 2002–2004 średnia roczna stopa wzrostu wynosiła, według raportu firmy badawczej PMR Research 12%. Z drugiej strony, jest on i tak wyższy niż wzrost rynku w Europie Zachodniej. Pozostaje mieć nadzieję, że ożywienie gospodarcze związane z Euro 2012 i nowe, bardziej liberalne przepisy sprawią, że rynek telekomunikacyjny nie wyhamuje. Adam Rychter |