Szukaj:

2011-03-29 22:24
Co zagraża liderowi w regionie?
Rosnące koszty pracy w Polsce zmienią w najbliższych latach profil inwestycji zagranicznych lokowanych w naszym kraju na korzyść offshoringu procesów bardziej zaawansowanych technologicznie i wymagających specjalistycznej wiedzy. Wysoką jakością i doświadczeniem polskich pracowników jesteśmy w stanie utrzymać dotychczasowy poziom inwestycji zagranicznych i pozycję lidera w regionie.

Pod pojęciem offshoring najczęściej rozumie się przenoszenie części produkcji lub procesów pobocznych za granice. Idea była prosta i oparta o „teorię przewagi komparatywnej” sławnego angielskiego ekonomisty Davida Ricardo, który rozwinął „teorię kosztów absolutnych” jeszcze sławniejszego, szkockiego ekonomisty Adam Smitha – zgodnie z którą, w uproszczeniu, każdy kraj powinien produkować to, w czym jest najlepszy, a importować z kolei to, w czym specjalizują się inne narody. Konsekwencją tej teorii jest wniosek, że jeżeli gdzieś za granicą dany produkt czy usługa może być produkowana lub świadczona taniej i lepiej, to rezygnacja z outsourcingu jest zwyczajnie marnowaniem własnych zasobów. Z czasem offshoring zaczął być używany do opisu outsourcingu nawet na inne kontynenty. Proces ten nasilił się pod wpływem globalizacji i upowszechniania się internetu. Szczególnie ważna w tym kontekście była akcesji Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w 2001 r. Kraj Środka stał się od tego czasu głównym celem offshoringowym dla amerykańskich firm, które przenosiły tam przede wszystkim swoją produkcję. Indie stały się z kolei miejscem lokalizacji amerykańskich call center. O ile offshoring służy obecnie do określania outsourcingu na duże odległości i na inne kontynenty, to przenoszenie procesów biznesowych do krajów ościennych zaczęto określać terminem nearshoring (a przenoszenie procesów w ramach tego samego kraju lub stanu – terminem inshoring). Z czasem nie tylko sektor prywatny docenił zalety offshoringu. Również rząd federalny USA i poszczególne stany outsourcują niektóre procesy administracyjne na zewnątrz. Michael A. Zuckerman w swojej pracy „The offshoring of American government” opisuje, przed jakim wyborem zostanie postawiony petent dzwoniący na kalifornijską infolinię pomocy społecznej. Otóż zostanie poproszony o wciśnięcie przycisku 1, jeżeli jest anglojęzyczny, albo 2, gdy chce rozmawiać po hiszpańsku. Zawiedzie się jednak ten, kto uważa, że petent zostanie w którymkolwiek przypadku obsłużony przez urzędnika Stanów Zjednoczonych, gdyż w pierwszym przypadku jego sprawę będzie załatwiać pracownik z Indii, a w drugim z Meksyku.

Polska europejskim centrum nearshoringu
– Dowodem na wciąż wysoką atrakcyjność Polski w oczach inwestorów zagranicznych są nowe inwestycje w Warszawie (Schneider Electric), w Trójmieście (Sony) czy w Krakowie (EDF) – uważa Maciej Jesionowski z Deloitte. – Polska nadal pozostaje liderem dla tego typu inwestycji w Europie Środkowej. Za istotne należy uznać, iż władze nie tylko Wrocławia czy Warszawy, ale również takich miast jak Szczecin czy Lublin, prowadzą ich aktywną promocję i w przemyślany i ustrukturyzowany sposób przedstawiają ich zalety dla potencjalnych inwestorów – dodaje Maciej Jesionowski.
W promocji naszego kraju dużą rolę odgrywa PAIiIZ, która w 2010 r. doprowadziła do rozpoczęcia w Polsce 58 inwestycji o łącznej wartości 678,2 mln euro, w wyniku których powstanie w okresie najbliższych kilku lat prawie 10 tys. nowych miejsc pracy.
– Wśród zakończonych projektów najwięcej pochodziło z sektora usługowego (12 projektów) oraz badawczo-rozwojowego (9 projektów) – opowiada Rafał Szajewski z PAIiIZ. – Do Polski najczęściej offshoringuje się nadal działy IT, księgowość i HR.
Jak opowiada David Kelly, chief commercial officer w Southwestern BPS, popularne jest również przenoszenie do naszego kraju obsługi zarządzania zobowiązaniami czy należnościami, tak jak to uczyniły takie firmy, jak Independent News & Media, Cartrawler i SiskRoadBridge, które zdecydowały się przenieść te procesy do centrum Southwestern BPS w Łodzi. Niezmiennie najwięcej inwestycji w Polsce realizowanych jest przez międzynarodowe korporacje. Większość z nich – jak twierdzi Rafał Szajewski z PAIiIZ – pochodzi w dalszym ciągu ze Stanów Zjednoczonych, pozostałe mają siedziby na terenie dużych państw europejskich: Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji. Zalety Polski doceniają szczególnie nasi zachodni sąsiedzi z Niemiec – największego partnera handlowego Polski. Joachim Blechstein, dyrektor zarządzający Centrum Rozliczeń i Informacji (CERI), opowiada, że jego firma jest obecnie w trakcie negocjacji kontraktów outsourcingowych i offshoringowych z kilkoma niemieckimi firmami.
– Są to projekty o strategicznym znaczeniu dla biznesów tych firm, przede wszystkim ze względu na know-how i liczbę specjalistów potrzebnych do obsługi tych procesów – dodaje Joachim Blechstein.
Polska zaczyna kusić również inwestorów z innych krajów. Coraz więcej np. szkockich firm działających w przemyśle przetwórczym jest zainteresowanych przeniesieniem produkcji do Polski. Powodem jest brak wykwalifikowanej kadry w Szkocji, której za to nie brakuje w Polsce. – Rosnące zainteresowanie naszym krajem widać również ze strony inwestorów z Indii czy Chin – dodaje Jolanta Jaworska, wiceprezes Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce (ABSL). Polscy pracownicy są postrzegani przez zagranicznych inwestorów jako pracowici znający języki obce, bardzo dobrze wykształceni i posiadający dobrą kulturę pracy. Jak twierdzi Mateusz Polkowski, senior research analyst z firmy Jones Lang LaSalle Poland, polscy pracownicy, w odróżnieniu np. od zasobów osobowych dostępnych w Indiach, posługują się nie tylko językiem angielskim. W Polsce działają centra obsługujące klientów w kilkunastu językach, w tym również w językach skandynawskich.

Witold Jarzyński

Cały artykuł dostępny w Outsourcing Magazine nr 28

© 2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS