Szukaj:

2010-12-03 12:30
Polskim firmom ITO konkurencja niestraszna
Jak naprawdę wyglądają w Polsce liczby opisujące rynek outsourcingu IT (ITO), nie wie nikt. Wiodące firmy analityczne przedstawiają bardzo odmienne oceny. Szacowane rok do roku wzrosty różnią się w ich obliczeniach nawet o jedną piątą! Pewne jest jedno – od kilku lat przedsiębiorstwa świadczące usługi ITO odnotowują wzrost przychodów.
W mijającym roku w świecie IT wydarzyło się całkiem sporo. Pojawiły się nowe inwestycje: BSC Bosch Siemens (otwarcie w 2011 r.), IBM, HCL Technologies, Capgemini. Był to także rok silnej konsolidacji – na świecie i nad Wisłą. Najwięksi światowi gracze przejmują mniejsze firmy i stają się jeszcze więksi.
– Widać to choćby po akwizycjach w ramach naszej grupy NTT. Przejęcia Dimension Data, IntelliGroup i Keane to przejęcie rynku IT o wartości ponad 5 mld dolarów rocznie. Wszystkie wymienione firmy to firmy usługowe IT, które oferują szeroki wachlarz usług outsourcingowych. Wyraźnie widać, że firmy które były głównymi graczami na rynku sprzętu lub telekomunikacyjnym zmieniają swój profil na firmy usługowe IT, gdzie outsourcing jest jedną z najważniejszych pozycji w ofercie – przekonuje Arnold Nowak.
Polskę upatrzył sobie Infosys Technologies – indyjski dostawca rozwiązań informatycznych i outsourcingowych. Jego nowa jednostka będzie specjalizowała się we wdrażaniu i obsłudze systemu SAP. Infosys właśnie rozpoczął rekrutację i ma zamiar zatrudnić 200 specjalistów (głównie analityków i konsultantów SAP), którzy będą świadczyć usługi dla takich jego klientów, jak Rio Tinto, P&G, Adidas czy Daimler. Tym samym Łódź, którą wybrano na siedzibę, dołączy do grona rozrzuconych po świecie (stając się jednocześnie jedynym w Europie) 10 centrów Infosys, w których ten globalny gigant oferuje zintegrowane usługi w zakresie BPO i ITO.
Potencjał Polski dostrzegł także Luxoft, który otworzył swoje kolejne centrum rozwoju w Krakowie. Ta wywodząca się z Rosji firma, która zdobyła już klientów daleko poza jej granicami (są wśród nich m.in. DeutscheBank, UBS i IBM), do stycznia zatrudni 50 osób, zaś do końca 2011 r. zamierza dać w Polsce pracę kolejnym 150 ludziom. Przemysław Berendt, dyrektor zarządzający Luxoft Poland, deklaruje, że chętnie zatrudni każdego z dowolnej części kraju, kto będzie gotów przenieść się do Krakowa.
– Pomożemy nie tylko finansowo, lecz również w obsłudze takiej przeprowadzki – mówi Przemysław Berendt. Zwraca również uwagę na otwierające się na polskich pracowników w maju 2011 r. Niemcy.
– To ten obszar rynku, który może się naprawdę dynamicznie rozwinąć i ci pracodawcy, którzy na swoim „pokładzie“ będą mieli ludzi znających język i technologie, będą mogli tam liczyć na pokaźne zyski – prognozuje.
Do tego typu firm należy już Comarch, który realizuje wartą ponad 120 mln zł umowę podpisaną z niemiecką firmą E-Plus.
– To model managed services, czyli rozbudowany o definicje długoterminowych celów biznesowych kontrakt outsourcingowy sprzętu i oprogramowania wraz z koncepcją techniczną, doborem partnerów i oczywiście wdrożeniem całości rozwiązania – wyjaśnia dyrektor Machnik.
Czy Polacy obawiają się zagranicznej konkurencji? Okazuje się, że nie do końca paraliżuje nas strach związany z wchodzeniem nowych graczy.
– Do niedawna wiedząc, że istnieje ryzyko wejścia do Polski dużego przedsiębiorstw, gdzieś „w tyle głowy” mieliśmy obawy związane z Hindusami, dużymi graczami globalnymi z usługami outsourcingowymi – ocenia Leszek Rożdżeński. – Teraz, kiedy jest już tu kilka takich firm (m.in. Tata Consulting, HCL) widzimy, że wejście to jedno, a wzrost na bazie posiadanych fundamentów to drugie. Mając podpisane kontrakty długoterminowe z klientami referencyjnymi, wiemy, że posiadając tego typu bazę, łatwiej nam rosnąć niż temu, kto dopiero wchodzi na nowy dla niego rynek.
 
Skomplikowane prognozy
Z przeprowadzanych w ostatnich latach badań wynika, że udział usług outsourcingowych w całkowitym rynku usług IT systematycznie rośnie, co powoli, lecz konsekwentnie przybliża strukturę rynku do tej znanej z krajów bardziej dojrzałych. Przy czym mowa tu o takiej części podaży usług outsourcingowych, która jest „konsumowana” na rynku krajowym. Nie wolno zapominać o tym ważnym „niuansie”, jako że Polska oraz inne kraje regionu CEE są również „gospodarzami” wielu inwestycji firm oferujących usługi outsourcingu IT, które w różnego rodzaju centrach kompetencyjnych i usługowych świadczą je na rzecz swoich globalnych klientów nieprowadzących działalności na terenie państwa-gospodarza. Uwzględnianie (bądź nie – w zależności od przyjętej metodologii) szybko rosnącej części przychodów z outsourcingu w bilansowaniu polskiego rynku jest w dużej mierze odpowiedzialne za spore rozbieżności w analizach opracowywanych przez firmy doradcze.
W raporcie „Poland IT Services Market 2010-2014 Forecast and 2009 Analysis” IDC zakłada, że całkowita wartość rynku outsourcingu IT w Polsce osiągnie w 2010 r. ok. 500 mln dolarów. Kwota ta obejmuje rynek pięciu różnych kategorii usług outsourcingu IT, które dotyczą zarówno outsourcingu oprogramowania, jak i sprzętu oraz infrastruktury sieciowej oraz wzrośnie o ok. 7% w porównaniu z 2009 r., stanowiąc jeden z dynamiczniej rozwijających się obszarów usług IT w naszym kraju (dla porównania firma doradcza Frost&Sullivan szacuje, że w 2010 r. przychody firm wykonujących w Polsce outsourcingowe zlecenia IT przekroczą… miliard euro). Udział usług outsourcingowych w Polsce w całkowitym rynku usług IT kształtuje się na poziomie ponad 17% i jest jednym z wyższych wśród krajów regionu Europy Środkowej i Wschodniej (CEE). Optymistyczną wizję IDC zdaje się podzielać Piotr Machnik, dyrektor Centrum Rozwoju Biznesu, z sektora telekomunikacji Comarchu, gdzie wielkość inwestycji w technologie i ilość osób zaangażowanych w produkcję oprogramowania pod kątem wykorzystania go potem na potrzeby outsourcingu wzrosła w ciągu trzech kwartałów 2010 r. co najmniej dwukrotnie (w porównaniu z końcem 2009 r.).
– Liczne statystyki i raporty pokazują, że rynek outsourcingu IT w Polsce rozwinął się znacząco pomimo światowego spowolnienia i wstrzymania wielu projektów informatycznych. Polska z bardzo dobrym zapleczem ludzkim, lokalizacją w środku Europy i niezłym poziomem znajomości różnych języków obcych wysunęła się na drugie miejsce po Zjednoczonym Królestwie, jako kraj z największą ilością osób zatrudnionych w tej branży – przekonuje Piotr Machnik, dyrektor Centrum Rozwoju Biznesu w Sektorze Telekomunikacji Comarch. – Dodaje też, że prognozy dla Polski są bardzo optymistyczne, „podpierając się” przy tym opinią biura badawczo-analitycznego DiS, które przewiduje do 2012 r. dwukrotny wzrost tego rynku, zatrudniającego aktualnie 50 tys. osób i wycenianego przez DIS na 2 mld dolarów.
Kolejna analiza to badanie PMR przeprowadzone w 2010 r. W opinii badanych głównym przedmiotem outsourcingu jest obecnie outsourcing zarządzania siecią teleinformatyczną, wskazywany przez 45%. respondentów. Do ważnych przedmiotów outsourcingu należy również zarządzanie sprzętem, outsourcing aplikacji webowych i zarządzanie stroną www, obsługa call center/help desk, które wskazuje po ok. 40% respondentów. Spośród innych ciekawych obszarów outsourcingu respondenci wskazują wynajem ekspertów IT. Według ArchiDoc, najczęściej powierzane firmom zewnętrznym są obecnie procesy z zakresu back-office, np. zarządzanie dokumentami. Na drugim miejscu pod względem popularności jest technologia informatyczna. Wzrosła także popularność delegowania na zewnątrz firmy procesów windykacyjnych. Przedstawiciele ankietowanych firm nie spodziewają się znaczącego spadku zainteresowania prawie żadnym z tych obszarów w ciągu najbliższych 2 lat.
Marcin Kącki
Tomasz Dąbrowski
 
Michał Kasprzak, ekspert Instytutu Outsourcingu
Ostatnio spotykałem się z opinią, że kryzys automatycznie dynamizuje rynek outsourcingu IT, gdyż zwiększa presję na optymalizację kosztów w przedsiębiorstwach. Czy tak jest w istocie? Dokładniejsza analiza tematu pokazuje znacznie bardziej złożony obraz wynikający z różnorodności usług rozumianych jako outsourcing IT i szerokiego spektrum czynników, które wpływają na decyzje klientów. Na pewno firmy chętniej korzystają z różnych form wynajmu infrastruktury IT jako alternatywy dla własnych inwestycji, np. kolokacja i hosting zamiast własnej serwerowni czy usługi SaaS zamiast zakupu aplikacji biznesowej. Jednak w tych decyzjach kluczowym czynnikiem jest niechęć do wieloletnich kapitałochłonnych inwestycji (opex zamiast capexu), a nie optymalizacja jakości i całkowitych kosztów utrzymania (TCO). Nieco inaczej wygląda sytuacja na rynku usług opieki eksploatacyjnej nad użytkownikami i systemami IT. Nie mówimy tu o zamianie inwestycji na koszty bieżące, ale o usługach świadczonych przez wyspecjalizowane podmioty zewnętrzne jako alternatywie dla własnych zasobów (najczęściej pracowników etatowych). W tej dziedzinie wpływ kryzysu nie zawsze jest taki sam. Paradoksalnie nie zależy od wielkości firmy czy branży, ale od poziomu rozumienia przez kadrę zarządzającą zagadnień pozakosztowych, takich jak jakość obsługi użytkowników i systemów IT. W firmach, gdzie kadra zarządzająca nie docenia czynników jakościowych, nadal pojawia się pokusa zrobienia wszystkiego samemu – „jakoś tam, ale taniej” – tu trudno ocenić wpływ kryzysu na wielkość rynku. Jednak jest coraz więcej przedsiębiorstw, gdzie poziom świadomości jest wysoki. Tacy klienci chętniej korzystają z outsourcingu, wiedząc, że umożliwia istotne obniżenie kosztów przy zachowaniu podobnej jakości lub podniesienie jakości, utrzymując podobne koszty. Wpływ kryzysu na tę część rynku outsourcingu jest zdecydowanie pozytywny.
 
Przemysław Berendt, dyrektor zarządzający Luxoft Poland
Na chwilę obecną skupiamy się na obsłudze rosnącego popytu na nasze usługi ze strony istniejących klientów Luxoft. Dopiero kiedy zadomowimy się w Krakowie, będziemy rozglądać się za pozyskaniem klientów na polskim rynku. W mojej ocenie rynek ITO będzie rósł po stronie zleceń, z czym skorelowany będzie wzrost zatrudnienia i większa walka o pracownika na rynku. Przedsmak tego widać po ilości ogłoszeń o pracę i press-releasów o wejściu kolejnych graczy na polski rynek, jakie pojawiają się w ostatnim czasie. Walka o najzdolniejszych inżynierów przejdzie na kolejny poziom. Nie będziemy konkurować pomiędzy sobą tylko pensjami. Liczyć będą się: możliwość podnoszenia kwalifikacji technicznych i miękkich, szansa na zdobycie międzynarodowego doświadczenia oraz perspektywy pracy w projektach dla różnych sektorów rynkowych. Polska musi utrzymywać swoją przewagę konkurencyjną nad innymi popularnymi lokalizacjami outsourcingowymi poprzez trzymanie kosztów w ryzach. Tak, aby ich wzrost nie był wyższy od inflacji oraz maksymalizując potencjał kapitału ludzkiego.
 
Andrzej Więckiewicz, dyrektor Działu Usług Global Technology Services IBM Polska
Jako że outsourcing to wieloletnia współpraca, trzeba to zrobić z zaufanym partnerem, który rzeczywiście trudni się tym fachem od lat i nie będzie miał żadnych kłopotów finansowych, ani nie zmieni za kilka lat strategii działania. Na rynku outsourcingowym jest rzeczywiście niewielu graczy godnych zaufania. W dziale IT średniego, a nieraz nawet gigantycznego przedsiębiorstwa, zakres wiedzy i kompetencji w różnych obszarach jest potrzebny trochę na zasadzie „dobrego lekarza” – jeśli proces działa bez zastrzeżeń, nie potrzeba nikogo. Kiedy zaczynają się problemy, wypada mieć dostęp do ekspertów z wyższej półki, z różnych dziedzin informatyki. Rozmiar kompetencji i wiedzy w tym dziale – przeogromny w IBM – jest bardzo trudny do osiągnięcia, szczególnie dla małych firm, które dopiero zaczynają działać na rynku.
 
Piotr Machnik, dyrektor Centrum Rozwoju Biznesu, Sektor Telekomunikacja, Comarch
W ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy Comarch zatrudnił o 250 osób więcej w porównaniu z końcem 2009 r. Dla niektórych obszarów, takich jak produkty infrastrukturalne, w ramach grupy kapitałowej Comarch powstały specjalizowane spółki zależne (np. Ibard24). Na rynku telekomunikacji można zauważyć, że tylko część operatorów traktuje swoje działy IT i wdrażanie najnowocześniejszych technologii jako sposób na wyróżnianie się na rynku. Przykładem tego są transformacje architektury w kierunku systemów zorientowanych na klienta i usługi tzw. SOA (Service-Oriented Architecture) czy tworzenie specjalizowanych działów sourcingu. Kontrakty na bazie naszego oprogramowania oraz powierzanie nam przez klientów hostingu, rozwoju i utrzymania kolejnych systemów firm trzecich powodują wzrost zatrudnienia oraz konieczność dalszych inwestycji w automatyzację czy wirtualizację. Rynek rośnie bardzo szybko, dlatego projekty budowy kolejnych data center i centrów kompetencyjnych w Europie są już w zaawansowanej fazie realizacji.
 
 
© 2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS