Nie sztuką jest coś sprzedać, sztuką jest dostać za to pieniądze. Wiedzą to ci, którzy działają, udzielając kredytu kupieckiego. Bo dzisiaj rozumienie go jako kredytu zaufania to zdecydowanie zbyt wiele. Nawet najlepsze doświadczenia z wieloletniej współpracy między dwoma firmami nie zagwarantują bowiem płynności finansowej. Zaś ubezpieczenie należności tak.
Po sześciu latach spadku rok 2009, zgodnie z przewidywaniami, zaowocował znacznym wzrostem niewypłacalności polskich firm. Jak wynika z ostatniego raportu Coface Poland, sądy postanowiły o upadłości 691 podmiotów gospodarczych. To aż o 68% więcej niż przed rokiem.
– Wiele firm nie przetrwało kryzysu finansowego, a można się spodziewać, że to nie koniec – komentuje Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface Poland. – Musimy wziąć pod uwagę, iż statystyki upadłościowe z pewnym opóźnieniem pokazują zmiany w sytuacji gospodarczej kraju. W 2010 r. liczba upadłości na pewno wzrośnie i może to być wzrost drastyczny. Wpłynie na to zakończenie postępowań, które obecnie są w toku, a także upadłość firm, które teraz zmagają się ze wzrostem wymagalnych zobowiązań.
Pomysł na niepewność
Przed problemami z partnerami w biznesie, z którymi firmy rozliczają się na zasadzie kredytu kupieckiego, można zabezpieczać się na wiele sposobów. Wiedzę o dokładnej sytuacji kontrahenta można sobie na przykład kupić, choć niczego ona nie gwarantuje. Dobrze więc zapewnić sobie odszkodowanie w razie problemów finansowych klienta, czego inne formy zabezpieczania nie dają. Umożliwia to ubezpieczenie należności.
– Wyspecjalizowane firmy ubezpieczeniowe na bieżąco monitorują cały rynek, sprawdzają konkretnych kontrahentów i gwarantują transakcje z nimi – wyjaśnia Robert Dunaj, dyrektor marketingu firmy Euler Hermes. – Przypominają o płatnościach, a wobec ich braku rozpoczynają windykację, trwającą określony czas (np. w polisie skierowanej do MSP – mamy dwa miesiące na odzyskanie należności). Jeśli w tym czasie ubezpieczyciel nie odzyska ich – mamy do czynienia z faktyczną niewypłacalnością dłużnika, a ubezpieczony klient ma prawo do odszkodowania. Oczywiście prawo do odszkodowania klient ma także przy formalnej niewypłacalności dłużnika, czyli gdy zostanie ogłoszona jego upadłość. Niestety, ze względu na długotrwałe procedury sądowe w naszym kraju rzadko do tego dochodzi. Dużo wcześniej zachodzi wspomniany wcześniej wypadek faktycznej niewypłacalności dłużnika.
Cały artykuł dostępny "Outsourcing Magazine" 2(22)/2010
Maksymilian Wysocki