|
|
|
Weź udział w wirtualnym spotkaniu z CRM!
17.01 11:41
Polski rynek faktoringu wzrósł o 19% w 2011 r.
12.01 09:30
Rośnie popularność faktoringu wśród firm MSP
12.01 09:28
Sektor nowoczesnych usług biznesowych
30.11 10:11
Coraz więcej kompleksowych umów
30.11 10:07
Wyzwania rynku logistycznego
30.11 10:05
Outsourcing 2011 – czas dynamicznej ewolucji
30.11 10:02
|
Tego kryzysu nie można zmarnować
Miarą siły danego przedsiębiorstwa jest jego zdolność do antycypowania i przystosowywania się do nowych, dynamicznie zmieniających się warunków gospodarczych. Szczególnie tych, na które nikt z nas nie ma niestety wpływu. Można jednak, przy pomocy mądrej strategii, zminimalizować koszty kryzysu. Ta umiejętność jest szczególnie ważna w branży handlowej.
Z rozmów prowadzonych z liderami polskiego outsourcingu wynika, że wprowadzenie strategii outsourcingowej nie jest dla wielu polskich firm łatwe, chociaż popyt na tego rodzaju usługi niezmiennie rośnie. Brak doświadczenia, niepewność co do skutków i niechęć do zaburzania dobrze znanego ładu korporacyjnego sprawiają, że firmy zbyt późno reagują na skutki kryzysu i odwlekają wprowadzenie niezbędnych rozwiązań.
Takie zachowanie jest zrozumiałe przede wszystkim w czasach dobrej koniunktury, kiedy ogólny wzrost gospodarczy zakłóca system bodźców w poszczególnych przedsiębiorstwach. Ich menedżerowie mogą bowiem, czasem mylnie, zakładać, że strategia rozwoju firmy jest optymalna i nie wymaga zmiany. Podczas gdy tak naprawdę wynika głównie z wyjątkowo dobrych warunków ekonomicznych (albo „bańki spekulacyjnej”, jak w 2007 r. na amerykańskim rynku nieruchomości), które bardzo często występują w ostatniej fazie cyklu koniunkturalnego. Niestety, obecnie sytuacja międzynarodowa nie jest sprzyjająca. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że po trzech kwartałach roku 2009 polski eksport wyniósł 72,8 mld euro i był o prawie jedną czwartą niższy niż w analogicznym okresie roku 2008. W tym samym czasie import wyniósł 74,8 mld euro, kurcząc się o jedną trzecią. Duża deprecjacja polskiej waluty, począwszy od połowy roku 2008 do lutego 2009 r., przyczyniła się jednak do zwiększenia konkurencyjności polskiego eksportu i częściowego złagodzenia załamania popytu zewnętrznego. Poprawiła też relację ceny produktów eksportowanych do importowanych (terms of trade). W ten sposób udział rynków rozwiniętych w łącznym polskim eksporcie zwiększył się w III kw. 2009 r. do 85,3%. Z drugiej strony, szczególnie duży spadek eksportu (o 32%) zanotowaliśmy do państw zrzeszonych w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw. W minionym roku 2009 relatywnie lepsze wyniki eksportowe notowały te przedsiębiorstwa, które handlowały z rynkami bardziej rozwiniętymi i eksportowały towary wyżej przetworzone (bardziej zaawansowane technologicznie). Wydaje się, że taki handel jest w czasach kryzysu „bezpieczniejszy”. To że kryzys może być bodźcem do wprowadzania zmian (a nawet do ekspansji i rozwoju), pokazali polscy eksporterzy po tym, jak pod koniec 2005 r. Rosja wprowadziła embargo na polskie produkty mięsne i rolno-spożywcze. Ministerstwo Gospodarki oszacowało ubytek eksportu spowodowany tym zakazem na ok. 70 mln euro. W tym samym czasie eksport tych produktów na pozostałe rynki (głównie unijne) zwiększył się 5-krotnie, o 375 mln euro. Eksporterzy pokazali, że potrafią być elastyczni i radzić sobie w najtrudniejszych warunkach. Powyższy przykład pokazuje, że kryzys z definicji nie musi być dla przedsiębiorstwa tragedią – nawet dla firmy, która pozornie jest uzależniona od kontaktów handlowych z jednym odbiorcą. Paradoksalnie, w warunkach kryzysowych łatwiej jest przekonać udziałowców, załogę i kadrę zarządzającą do zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń, schematów i strategii. Analogicznie – pierwsze lata transformacji ustrojowej są najlepsze do wprowadzania ciężkich i ambitnych reform (tak jak to miało miejsce np. w Polsce). Przykłady krajów, które je odwlekały (Rosja, Rumunia, Ukraina) pokazują, że przegapienie tego momentu może na długie lata zaprzepaścić szansę na realne zmiany i reformy. W ten sposób w czasach kryzysu otwiera się pole do współpracy z innymi podmiotami gospodarczymi, a także do zlecania im – dotychczas wykonywanych w przedsiębiorstwie – zadań i procesów, czyli do outsourcingu. Jeśli dane przedsiębiorstwo nie wykorzysta okresu „mobilizacji” w czasie kryzysu, to po jego ustaniu wszelkie innowacje i zmiany będzie przeprowadzać o wiele trudniej. Dlatego myśląc o outsourcingu w handlu (tak detalicznym, jak i hurtowym), należy być otwartym na wszystkie możliwości i potraktować kryzys jako szansę, a nie tylko jako zagrożenie. Niestety, jak wynika z danych Ernst&Young zaledwie co dwunasty polski przedsiębiorca decyduje się na outsourcing procesów sprzedaży i marketingu. W Europie Zachodniej decyduje się na ten model prawie co trzecia firma.(...) Cały artykuł dostępny w "Outsourcing Magazine" 1(21)/2010 Witold Jarzyński
|