Szukaj:

2009-07-13 10:41
Renesans drobnicy
Firmy z branży TSL najszybciej odczuły skutki zawirowań w światowej gospodarce. Najszybciej też reagują na zmniejszającą się liczbę ładunków do przewiezienia. Operatorzy logistyczni starają się dostosować do nowych warunków i wprowadzają elastyczniejsze usługi dla klientów, np. przewozy drobnicowe lub tańszy transport, ale bez priorytetu czasowego.
Sytuację na rynku TSL trudno ocenić jednoznacznie. Z jednej strony, spowolnienie w branżach, które dotknął kryzys (np. motoryzacja), wpływa negatywnie na biznes operatorów świadczących usługi dla klientów z takich sektorów. Niektóre firmy muszą z tego powodu zwalniać część pracowników i ograniczać biznes. Jeśli dodamy do tego nadpodaż środków transportowych i magazynów, to obraz sektora nie rysuje się w jasnych barwach.
Z drugiej strony, część przedsiębiorstw szukając oszczędności zastanawia się, które z procesów realizować samodzielnie, ponieważ są krytyczne z punktu widzenia biznesu, a które można oddać w outsourcing. Ze strony dostawców usług wyraźnie widoczna jest natomiast próba dopasowania oferty do np. odchudzonych budżetów klientów.
Wśród działań podejmowanych przez operatorów warto zwrócić uwagę na te, które mają największy wpływ na sytuację branży TSL, ponieważ kształtują popyt na jej usługi.
– Są klienci, dla których warto spełnić każdą zachciankę – np. zrealizować ekspresową dostawę małej partii towaru. W przypadku innych będzie to nieopłacalne, gdyż dodatkowe koszty logistyczne pochłoną generowaną przez nich marżę. To zróżnicowanie poziomu logistycznej obsługi klienta wpływa na strukturę popytu na usługi logistyczne – twierdzi Piotr Dura, menedżer ds. zarządzania łańcuchem dostaw z Accenture. – Mamy więc przesyłki drogowe, np. z wykorzystaniem linii drobnicowej, zamiast przesyłki lotniczej albo przesyłkę całopojazdową zamiast jednej palety.

Konkurencja i presja
Wysoki kurs euro w ostatnich miesiącach i relatywnie niski koszt paliwa powinien być stymulatorem polskiego eksportu. Niestety, tak nie jest – eksport słabnie z uwagi na spadający popyt za granicą. Nie lepiej wypada import – tu również mamy tendencję zniżkową, do czego przyczyniają się niekorzystne kursy walut. A konsekwencją mniejszej liczby towarów do przewiezienia jest duża nadpodaż środków transportowych, zwłaszcza w przypadku przesyłek całopojazdowych. W takich okolicznościach łatwiej jest dużym operatorom, którzy w swoich ofertach mają znaczny udział przesyłek drobnicowych. Tu rynek nie podlega aż tak dużym wahaniom.
– Trudne warunki konkurowania wymuszają na firmach dostarczanie usług wysokiej jakości i szybciej niż robi to konkurencja. Widzimy więc większą presję na jakość naszych usług. Klienci nie chcą produktów niższej jakości, obawiając się utraty rynków, których odzyskanie będzie kosztowniejsze niż ewentualna korzyść z czasowo niższych cen – mówi Tomasz Cegielski, dyrektor międzynarodowego biznesu lądowego w spółce Schenker.
Podobny pogląd wyraża Ryszard Warzocha, dyrektor zarządzający firmy Wincanton w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. – Klienci obecnie liczą na redukcję kosztów i zwiększoną elastyczność niezbędną w warunkach niepewności biznesowej. To najważniejsze oczekiwania wobec logistyków. A jakość usług nigdy nie była dyskutowana jako alternatywa – na kryzysowym rynku słaba jakość nawet za niską cenę to zły pomysł i żadne rozwiązanie problemów. Obserwuję wprost przeciwny trend: jakość jest jeszcze ważniejsza dla naszych klientów – podkreśla Warzocha.
Jednak, z drugiej strony, outsourcerom trudno przejść obojętnie wobec presji klientów na obniżenie cen usług.
– Przede wszystkim rozmawiamy z klientami o ich potrzebach w nowej sytuacji. Staramy się szybko reagować na nowe lub zmienione wymagania klientów i razem wypracowujemy najlepsze dla nich rozwiązania. Tam, gdzie jest to niezbędne, ostro redukujemy koszty po naszej stronie i staramy się szacować ryzyko w tej wymagającej sytuacji. Najważniejsze jest znalezienie optymalnego rozwiązania i kompromisu – uważa Ryszard Warzocha.
Są też tacy operatorzy, którzy przygotowali się do gorszej koniunktury, choć nie stanowią na pewno większości.
– W dalszym ciągu utrzymujemy założoną dynamikę rozwoju. Możliwe jest to dzięki działaniom, które podjęliśmy wyprzedzając sytuację rynkową. Dziś pozwala nam to bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość – ocenia Grzegorz Lichocik, prezes Dachser.
Dla Dachsera w dalszym ciągu najważniejsze są rynki: niemiecki, austriacki, francuski i angielski, ale dobrze rozwija się również dystrybucja towarów dla klientów w regionie Europy Środkowej – w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. We wrześniu 2009 r. firma planuje uruchomić nowe połączenie przez europejską sortownię przesyłek drobnicowych w Uebernhern, przy granicy francuskiej. – Przyspieszy to dostawy przesyłek do krajów Europy Zachodniej o minimum jeden dzień – zaznacza Lichocik.

Taniej i często
W kwietniu kilku operatorów wprowadziło do swoich ofert usługi,w których klient może wybrać tańszą opcję dostawy. Niższa cena oznacza jednak rezygnację z najszybszego transportu. Co ciekawe, tego typu usługi pojawiły się w ofercie firmy działającej na rynku przesyłek ekspresowych. DHL Express proponuje bowiem przewóz w ramach usługi DHL Economy Select, który umożliwia wysłanie mniej pilnej czasowo przesyłki w ekonomicznej cenie. Nowy serwis, adresowany do importerów i eksporterów, obejmuje transport drogowy jednej lub wielu paczek oraz palet do 34 krajów europejskich oraz Turcji i Rosji, zarówno w części europejskiej jak i azjatyckiej. Czas doręczenia do większości krajów docelowych wynosi od 2 do 5 dni (6 do 8 dni w przypadku Turcji i Rosji). W ramach nowej usługi, DHL Express przejmuje także część działań związanych z odprawą celną, m.in. przekazy celne, cesje do innych agencji celnych. Po złożeniu upoważnienia u operatora, odprawą wszystkich przesyłek międzynarodowych (lotniczych i drogowych) zajmuje się Agencja Celna DHL, która informuje zleceniodawcę o należnościach celnopodatkowych oraz możliwości bezgotówkowej formy rozliczeń.
Z kolei Dachser, z myślą o przedsiębiorcach, dla których najważniejszym czynnikiem jest aktualnie cena usługi, wprowadził nowe propozycje zmniejszające koszty. Są to zunifikowane w całej Europie usługi pod nazwą Entargo. Klienci sami mogą wybrać model usługi. Jeśli zależy im na najlepszym rozwiązaniu, gdzie decydującym czynnikiem jest czas i priorytetowa dostawa, mogą wybrać usługę „targospeed”.Ale jeżeli przesyłka nie musi mieć gwarancji dostarczenia w ustalonym czasie i gdy decydującym czynnikiem jest rozsądna cena przy optymalnym czasie dostawy, mogą skorzystać z usługi „targoflex”. – Tym samym zaoszczędzą nawet kilkanaście procent – mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachser.
W opozycji do takich działań można by ustawić te firmy, które nie wiążą zmian w pakietach swoich usług z kryzysem. Wręcz przeciwnie odżegnują się od takiej motywacji jak np. Wincanton.
– Modyfikujemy naszą ofertę tak, aby spełniała wymagania klientów. Kryzys nie ma tu żadnego znaczenia. Nie robimy nic, czego nie robilibyśmy w zwykłych czasach. Staramy się, aby nasze usługi transportowe jakościowo i kosztowo spełniały zwiększone wymagania, ale nie przewidujemy żadnej wersji niskobudżetowej. Produkt w rozsądnej cenie, odpowiadający potrzebom klienta, to jest panaceum na każdy czas – uważa Ryszard Warzocha z Wincantona.

Łatwiej wysłać mniej
Inny trend, widoczny wśród firm korzystających z pomocy sektora TSL, to częstsze wysyłanie mniejszych partii towarów. Logistycy od razu podchwycili tę tendencję i przesyłki drobnicowe – transportowane czy to drogą morską, czy lądową – są mocno eksponowane w ofertach.
DHL Global Forwarding już w styczniu utworzył stałe połączenie morskiego frachtu kontenerowego między Nowym Jorkiem a Łodzią. Wcześniej kontenery z drobnicą z USA zawijały do portu w Bremie, gdzie kilka dni trwało rozdzielanie ładunku na kraje docelowe, w tym Polskę. Teraz operator dostarcza je w całości do Łodzi, co skraca czas transportu od 4 do 13 dni, zależnie od regionu Stanów, z którego wychodzi przesyłka. Według DHL regularny serwis drobnicy z USA może być atrakcyjny dla firm borykających się obecnie z kryzysem.
Z podobną ofertą wyszedł na rynek inny globalny operator – DB Schenker. Firma ta na początku tego roku rozwinęła serwis drobnicy oceanicznej LCL (Less than Container Load) z Chin bezpośrednio do Polski. Nowa regularna linia bezpośrednia z Shenzhen do Gdyni oznacza brak przeładunków, stosunkowo szybki czas dostawy i mniejsze ryzyko uszkodzenia towaru.
Równie atrakcyjnym rynkiem dla przedsiębiorców z różnych sektorów stają się Indie – jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Polskim firmom, które swój biznes opierają na imporcie towarów z Dalekiego Wschodu, DB Schenker proponuje drobnicową linię kontenerową LCL z Indii do Polski.
– Korzystanie z kontenerowej linii drobnicowej umożliwia klientom zamawianie mniejszych partii towarów. To z kolei pozwala dopasowywać ilość sprowadzanego towaru do potrzeb rynkowych. Dzięki temu, klienci obniżają poziom zapasów i zamrożonych w nich pieniędzy. Dodatkowo brak przeładunków minimalizuje czas dostawy, a także wpływa na niższe koszty obsługi towaru w całym łańcuchu dostaw – mówi Piotr Kozłowski, dyrektor frachtu oceanicznego i lotniczego w Schenker.
Schenker postawił także na drobnicę w transporcie drogowym. W marcu firma uruchomiła linię drobnicową Polska–Turcja. Była to reakcja na sygnały z rynku, a zwłaszcza na zainteresowanie polskich przedsiębiorców szukających nowych rynków zbytu, szybkim i regularnym serwisem drobnicowym w rejon Istambułu.
– Regularne połączenie otwiera także nowe możliwości przed firmami, które dopiero decydują się na rozszerzenie swojej działalności na rynek turecki. W czerwcu uruchomiliśmy bezpośrednie połączenie drobnicowe między Polską a Grecją, zarówno dla importerów, jak i eksporterów – dodaje Tomasz Cegielski z Schenkera.

Bartosz Wawryszuk

komentarze
Grzegorz Lichocik, prezes Dachser
Logistyka to dla wielu firm w dalszym ciągu obszar, w którym z powodzeniem mogą wprowadzać zmiany, a dzięki nim uzyskiwać oszczędności i większą efektywność procesów. Dla nas to pozytywny aspekt obecnej sytuacji rynkowej. Dysponujemy wydajną międzynarodową i krajową siecią drobnicową z systemem zapewniającym przepływ informacji w czasie rzeczywistym, co sprawia, że obecna sytuacja to dla Dachser czas rozwoju. Wiele przedsiębiorstw decyduje się bowiem na konsolidację swoich zapasów i prowadzenie ich dystrybucji z jednego miejsca na obszar całego regionu. Firmy działające na wielu rynkach nie potrzebują już dziś indywidualnych rozwiązań w każdym państwie. Dzięki konsolidacji zapasów można wyraźnie zmniejszyć koszty składowania zamrożonego w towarze kapitału i zmniejszyć koszty administracji.

Piotr Dura, menedżer ds. zarządzania łańcuchem dostaw, Accenture
Firmy z branży TSL dopasowują swoją ofertę do zmieniających się oczekiwań i wymagań swoich klientów. Zmiany zachodzą, oczywiście, w różnym tempie – inaczej reaguje polski oddział globalnej firmy logistycznej, a inaczej niewielki, lokalny przewoźnik drogowy. Ponieważ trudno o uogólnienie, spróbujmy spojrzeć na branżę poprzez działania jej klientów i skutki tych działań dla branży. W obecnej sytuacji gospodarczej klienci, a przynajmniej wielu z nich, próbują wyszczuplić swój łańcuch dostaw – uwolnić kapitał obrotowy zamrożony w postaci zapasów oraz skrócić czas realizacji procesów, co z kolei przekłada się na przyspieszenie obrotu gotówkowego.

Tadeusz Chmielewski, prezes Rohlig Suus Logistics
Świat idzie w kierunku outsourcingu i ci, którzy rozumieją biznes, starają się skupić na tym, co robią najlepiej. Całą otoczkę przekazują zewnętrznym partnerom. Dlatego rozwijamy, powiększamy naszą ofertę o nowe usługi i mamy klientów, którzy już z tego korzystają. Chodzi już nie tylko o outsourcing transportu i magazynowania, ale o szerszy proces – wkraczający na hale produkcyjne. Zajmujemy się np. odbiorem z linii montażowych gotowych podzespołów, które pakujemy i przygotowujemy do wysyłki. A potem, oczywiście, także transportujemy po całej Europie do miejsca przeznaczenia. Takie usługi świadczymy np. dla producenta z branży motoryzacyjnej.
© 2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS