|
|
|
Microsoft Dynamics CRM na urządzenia mobilne
08.02 12:56
Targi IT 2012
08.02 10:16
Wsparcie dla całej sprzedaży
06.02 13:48
Wsparcie dla całej sprzedaży
06.02 13:48
Jak zatrzymać klienta?
06.02 13:46
Knowledge Process Outsourcing w Polsce
06.02 13:43
Rzetelny Outsourcer 2011 – raport podsumowujący
06.02 13:38
Sektor nowoczesnych usług biznesowych
30.11 10:11
|
Jaki klient, taka przyszłość
Kryzys gospodarczy uderza w agencje pracy tymczasowej. Ich klienci – głównie firmy produkcyjne z branż automotive i produkcji AGD – zwalniają pracowników tymczasowych. Straty będzie trudno odrobić, a ten rok zapowiada się jako najgorszy od lat.
– Agencje szacują, że roczny wzrost przychodów branży w Polsce, w zależności od źródła pochodzenia, mógł oscylować od zera do nawet kilkunastu procent – szacuje Monika Ulatowska, ekspertka ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia. Z kolei w całej Unii Europejskiej średni wzrost branży osiągnął poziom 10%. Łatwiej zwolnić tymczasowego W Polsce rynek agencji prac tymczasowych jest bardzo rozdrobniony. W 2008 r. mieliśmy zarejestrowanych prawie 2200 tego typu firm (w porównaniu z 2007 wzrost o 30%). Według Moniki Ulatowskiej, większa liczba agencji nie zawsze oznacza większą konkurencję na rynku. – Część zarejestrowanych firm po prostu nie zajmuje się pracą tymczasową – tłumaczy. Firmy aktywne na rynku muszą już dziś mierzyć się ze spowolnieniem gospodarczym. Dotyka ono wszystkich agencji, a przede wszystkim tych, które mają klientów z branż motoryzacyjnej i AGD, czyli z tych sektorów rynku, które najbardziej odczuwają skutki kryzysu. Są jednak i takie firmy zajmujące się pracą tymczasową, które nie straciły na współpracy z klientami z sektorów rynku dotkniętych kryzysem. – W branży producentów AGD, która dość mocno odczuwa skutki spowolnienia, współpracujemy z jednym z największych koncernów, a mimo to nasz klient nie odczuwa skutków recesji – twierdzi Leszek Kurycyn, dyrektor zarządzający Manpower Professional. Jednocześnie przyznaje, że jego firma też ma klientów, którzy ograniczają zatrudnienie pracowników tymczasowych. – Spadki zanotowaliśmy we współpracy z pracodawcami z branży elektronicznej, którzy po ostatnich latach wzrostów stanęli przed problemem redukcji personelu na skutek zmniejszonej liczby zamówień – tłumaczy. Jednak duże agencje zapewniają, że kłopoty niektórych branż nie przełożą się na znaczny spadek zleceń. – Dzięki dywersyfikacji, mamy możliwość rekompensowania strat wzrostami u klientów, których kryzys finansowy nie dotknął w tak dużym stopniu – zapewnia Jeroen van der Weijde, dyrektor zarządzający Trenkwalder. Odporni na kryzys Są takie firmy, które nie tylko nie zwalniają pracowników czasowych, ale i planują zatrudniać ich coraz więcej. – Mamy wiele zleceń od firm produkujących konstrukcje stalowe albo zajmujących się dystrybucją czy logistyką – zdradza Roma Zgłobik, rzecznik prasowy Randstad. Leszek Kurycyn przekonuje, że zna branżę, która w Polsce jest odporna na kryzys. – To BPO (Business Process Outsourcing – przyp. red.) – wyjaśnia. – Tego typu placówek powstaje i będzie powstawać coraz więcej w naszym kraju. Szukają one do pracy specjalistów, a także absolwentów uczelni znających po kilka języków. Według innych przedstawicieli agencji prac tymczasowych, branżą najbardziej odporną na spowolnienie gospodarcze będzie sektor FMCG. – Ta branża nie traci, bo zabezpiecza podstawowe dobra konsumenta. Wprawdzie zwiększa się skłonność klientów do oszczędzania, nie staje się to jednak kosztem wydatków dotyczących podstawowego koszyka dóbr – tłumaczy Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynku z Work Service. Nie wszystkie firmy miały jednak tyle szczęścia, że związały się z klientami, którzy nie wpadli w kłopoty finansowe. – Na pewno kryzys gospodarczy najbardziej odczują te agencje, które nie mają zdywersyfikowanego portfela klientów i te, które są biznesowo skoncentrowane na branżach najbardziej zagrożonych skutkami recesji – uważa Monika Ulatowska. Ekspertka Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia przewiduje, że spowolnienie gospodarcze może tylko przyspieszyć konsolidację branży. – Małe agencje pracy tymczasowej, które nie mają zabezpieczenia finansowego, mogą mieć trudności z przetrwaniem na rynku – twierdzi Ulatowska. Niepewna przyszłość Tę opinię podziela Krzysztof Inglot z Work Service. – Rok 2009 będzie rokiem stabilizacji. Pozostaną na rynku firmy największe, świadczące usługi na najwyższym poziomie – zapowiada. Jednak część fachowców z branży przewiduje, że ten rok będzie dużo gorszy od poprzedniego. – Obecne prognozy dla rynku pracy tymczasowej przewidują pierwszy od wielu lat brak wzrostu wartości rynku. Prognozy pesymistyczne biorą pod uwagę nawet kilkuprocentowy spadek – ocenia Jeroen van der Weijde z Trenkwalder. Z kolei Grażyna Chmielowska, dyrektor sprzedaży z Adecco Poland, prognozuje, że rynek nie będzie rósł dynamicznie, ale też uważa, że nie będzie odczuwalnych spadków. – Zatrudnianie pracowników tymczasowych będzie alternatywą dla wielu firm i najlepszym sposobem na przezwyciężenie konsekwencji niesprzyjającej koniunktury, bo ta forma pozwoli zachować elastyczność i pozostać w gotowości do realizacji napływających zleceń – tłumaczy. Z kolei Monika Ulatowska nie wyklucza, że w dobie kryzysu rynek pracy tymczasowej może się rozwinąć. – Z obawy przed zatrudnianiem pracowników na etat, w niepewnych czasach i z konieczności wykonania zleceń, firmy będą chętniej uzupełniać stały personel pracownikami tymczasowymi – przekonuje. Co ciekawe, dość optymistyczne są także prognozy zatrudnienia na 2009 r. Według Barometru Manpowera, większość firm w pierwszym kwartale nie planowała zmniejszenia zatrudnienia. Podobne wnioski wypłynęły z prognoz firmy Randstad. – Z naszego badania przeprowadzonego w grudniu wynika, że firmy nie zamierzają redukować zatrudnienia. Trudno powiedzieć, czy to ich realne plany, czy raczej życzenia – mówi Roma Zgłobik. – Tak czy inaczej w 2009 roku firmy, aby przetrwać ciężkie czasy, będą szukały oszczędności i ostrożnie będą podchodziły do ewentualnych ruchów kadrowych. Leszek Kurycyn z Manpower twierdzi, że wyniki badań, dotyczące drugiego kwartału, będą już diametralnie odmienne. – Tendencja się odwróci i większość pracodawców będzie raczej redukować niż zwiększać liczbę zatrudnionych – ocenia. I wiele wskazuje na to, że ten scenariusz się sprawdzi. Już zaczęło rosnąć bezrobocie, które po raz pierwszy od wielu miesięcy przekroczyło 10%. A skoro firmy mają redukować liczbę pracowników, to zaczną od pracowników tymczasowych, bo przecież takich ludzi najłatwiej im zwolnić. Dariusz Kopeć komentarze Monika Ulatowska ekspertka Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia Ten rok będzie na pewno trudniejszy dla agencji pracy tymczasowej niż lata poprzednie. Dziś niemożliwa jest jednak definitywna ocena, jak dalece kryzys gospodarczy wpłynie na sytuację w branży pracy tymczasowej. Z jednej strony ważni klienci – z branży motoryzacyjnej, najbardziej dotkniętej kryzysem – zwalniają pracowników i rezygnują z usług pracy tymczasowej. Z drugiej, w wielu innych, np. w spożywczej, elektronicznej czy w sektorze usług, w których koniunktura nie słabnie tak znacznie, wciąż realizowane są zadania przy wykorzystaniu pracy tymczasowej na poziomie niezmienionym w porównaniu do poprzednich miesięcy. Na pewno jednak już dziś spadek liczby zleceń bardziej odczuwają firmy typowo rekrutacyjne i doradcze niż agencje pracy tymczasowej. Leszek Kurycyn dyrektor zarządzający Manpower Obserwując rynek, zauważamy, że wiele firm wskutek kryzysu redukuje zatrudnienie, zwalniając także pracowników tymczasowych. W Manpower nie odczuliśmy gwałtownych spadków zleceń, gdyż na szczęście nie mamy zbyt wielu klientów w branżach dotkniętych kryzysem w sposób szczególny. Spodziewam się, że w 2009 roku, gdy będzie rósł PKB, to i rynek pracy tymczasowej będzie się rozwijał. Na pewno jednak trudniej będzie przeżyć mniejszym firmom, które mają po dwóch, trzech klientów i to jeszcze takich, którzy mają kłopoty finansowe. Ta sytuacja będzie sprzyjać konsolidacji branży. |