Szukaj:

2009-02-23 13:08
Misja 50 plus
Większa aktywizacja zawodowa ludzi po pięćdziesiątce w najbliższych latach to zadanie dla polskiego rządu. To także wyzwanie dla firm rekrutacyjnych, które muszą nie tylko przekonać takich ludzi do podjęcia pracy, ale też nakłonić pracodawców, aby chętniej i częściej zatrudniali starszych.
Muszą to zrobić, bo jeśli na rynku pracy nie będzie odpowiednio wielu osób w wieku przedemerytalnym, to Polska nie utrzyma wysokiego tempa rozwoju gospodarczego.
W większości krajów Unii Europejskiej z roku na rok rośnie zatrudnienie wśród ludzi starszych (55–64 lata). W 2007 r. wynosiło ono 44,7%, dwa lata temu 43,5%, a w 2000 r. wskaźnik było na poziomie 36,8%.
Najwięcej osób po 50. pracowało w Szwecji, bo aż 70%. Nieźle w tej statystyce wypadły także Estonia (60%) oraz Dania (58,6%). Niestety, nasz kraj pod tym względem prezentuje się wyjątkowo niekorzystnie, bo ma jeden z najgorszych wskaźników w Europie. W 2007 roku tylko 29,7% osób w wieku przedemerytalnym było czynnych zawodowo. Sytuacja, w jakiej znalazł się nasz kraj, to po części wina przepisów, które ułatwiają pracownikom wcześniejsze przejście na emeryturę.
– W przypadku gdy państwo stwarza warunki i wręcz zachęca osoby w wieku produkcyjnym do wcześniejszego przejścia na emeryturę lub do pobierania renty z tytułu niezdolności do pracy, to nie można się dziwić ludziom korzystającym z tego typu rozwiązań. Szczególnie w sytuacji, gdy czują się niepewnie na rynku pracy lub gdy są zagrożeni jej utratą – uważa Leszek Kurycyn, dyrektor operacyjny w Manpower Professional.
Ten niski wskaźnik wynika także z tego, że większość naszych firm nie ma pomysłów zatrudniania i utrzymywania w pracy osób powyżej 50. roku życia.
– Pracodawcy chętnie ulegają stereotypowi dotyczącemu niskiej efektywności pracowników po pięćdziesiątce oraz niższej odporności zdrowotnej – uważa Kurycyn. – Większość firm nie potrafi zarządzać wiekiem swoich pracowników, nie wykorzystuje dodatkowego potencjału wiedzy i doświadczeń, jaki mają pracownicy najbardziej zaawansowani wiekiem.

Bez strategii 50 plus
Tę tezę potwierdzają badania, jakie przeprowadził Manpower. Firma w tegorocznym raporcie „Nowe spojrzenie na pracowników 50+” przepytała 750 polskich pracodawców o to, jak w swoich firmach traktują rekrutację pracowników powyżej 50. roku życia.
Wyniki były bardzo niekorzystne. Tylko 3% ankietowanych przedsiębiorców opracowało program ułatwiający zatrudnianie osób w wieku przedemerytalnym, a aż 95% firm nie ma tego typu procedur. Z kolei zaledwie 5% ankietowanych zadeklarowało, że zachęca pracowników w wieku emerytalnym do pozostania w firmie.
Badania Manpowera, jakie firma przeprowadziła w 28 krajach świata, pokazały, że 82% firm nie wdrożyło strategii rekrutacji, a tylko 13% ją stosuje. Strategii utrzymania starszych pracowników nie ma 74% badanych firm, a tylko 20% ją wdraża.
Są jednak kraje, gdzie pracowników po 50. traktuje się priorytetowo. W raporcie takim przykładem jest Singapur, gdzie aż 48% firm ma strategię rekrutacji, a aż 53% posiada strategię utrzymywania pracowników w wieku przedemerytalnym. Rząd tego kraju wdrożył program zachęcający firmy do zatrudniania osób, które ukończyły 40 lat, lub do ponownego zatrudnienia ludzi po 62. roku życia. Pracodawcy korzystający z tych projektów mogą zarobić do 300 tysięcy dolarów singapurskich (około 200 tys. dolarów amerykańskich).

„Solidarność pokoleń” nadchodzi
Polsce daleko jeszcze do tego typu osiągnięć. Jednak polski rząd zdaje sobie sprawę, że zmiany mające na celu zwiększenie aktywizacji zawodowej są koniecznością. W październiku Rada Ministrów przyjęła program „Solidarność pokoleń”. Zadaniem programu będzie wydłużenie aktywności zawodowej pracowników po 50. roku życia. Na pakiet rozwiązań zwiększających zatrudnienie złożą się m.in.: obniżenie kosztów pracy związanych z zatrudnieniem pracowników 50+, zmiana systemu szkoleń i podnoszenia kwalifikacji oraz wprowadzenie elastycznych form zatrudnienia.
Łącznie realizacja „Solidarności pokoleń” w latach 2009–2015 pochłonie ok. 23 mld zł. Program ma przyczynić się do osiągnięcia w Polsce do 2020 r. wskaźnika zatrudnienia na poziomie 50% dla osób w wieku 55–64 lata.
– Wielką zaletą tego programu jest to, że w ogóle powstaje, w Finlandii taki program został wdrożony już w połowie lat 90. W Polsce dopiero teraz, czyli jesteśmy 15 lat do tyłu w porównaniu do krajów starej UE – zauważa Tomasz Zawiski z Adecco.
Będzie też wiele korzyści związanych z wdrożeniem tego programu. – Począwszy od obniżenia kosztów pracy, przez większe zainteresowanie inwestorów lokowaniem kapitału w Polsce, co w efekcie przełoży się na wzrost gospodarczy – wylicza.
Roma Zgłobik, rzecznik firmy Randstad, uważa, że na ocenę programu przyjdzie czas, gdy zacznie on działać. – Z punktu widzenia agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej, sugerowałabym bliższą współpracę z firmami takimi jak nasza, które mogą pomóc w znalezieniu pracy.
A praca dla ludzi po pięćdziesiątce jest. Wiele sektorów rynkowych poszukuje tego typu pracowników.
– Najczęściej są to branże, w których cenione są m.in. spokój i cierpliwość, np. telecentra, linie produkcyjne – wymienia Tomasz Zawiski. – Pracodawcy często poszukują osób z dużym doświadczeniem przy obsłudze specyficznych maszyn, np. ślusarzy.
Fachowcy z rekrutacji zgodnie podkreślają, że specjalista – bez względu na wiek – jest zawsze chętnie zatrudniany.
Leszek Kurycyn z Manpower uważa natomiast, że w najbliższych latach osoby po pięćdziesiątce mogą świetnie sprawdzić się na rynku pracy tymczasowej. – Do realizacji konkretnych zadań lub projektów, jak również na zastępstwo – tłumaczy. – Takie rozwiązania doskonale sprawdzają się na rynkach rozwiniętych i korzystają z nich ludzie w wieku emerytalnym, dla których czasowy powrót do zawodu stanowi doskonałą odskocznię od codzienności.
Aby jednak zaktywizować osoby po 50., nie wystarczy tylko dobra wola pracodawcy i nie wiadomo jak dobry i hojny program rządu. Dużo zależy od samych pracowników. Wielu z nich ma duży problem z podjęciem pracy lub jej zmianą. – Słaba motywacja do pracy pracowników 50 plus wynika z mniejszej akceptacji zmian zachodzących w otoczeniu.
W Polsce przeciętny wiek odejścia z rynku pracy jest najniższym w Unii Europejskiej – zauważa Roma Zgłobik.
– Polska przegapiła moment transformacji środowisk pracy. Zabrakło programu przekwalifikowania. Zamiast przystosowywać osoby w średnim wieku do nowej rzeczywistości, zastępowano ich młodymi pracownikami – podsumowuje Tomasz Zawiski z Adecco.

Dariusz Kopeć

Komentarze
Roma Zgłobik, rzecznik prasowy Randstad
Zgodnie z szacunkami Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej od 2010 roku liczba ludności w wieku produkcyjnym będzie się sukcesywnie zmniejszać. Działania mające na celu zatrzymanie osób na rynku pracy są niezwykle ważne. Dla porównania: w roku 2005 średni wiek osób, które decydowały się na odejście z rynku pracy, w Polsce wynosił 59 lat, natomiast w Europie średnia wieku wynosiła prawie o dwa lata więcej. Wszyscy jesteśmy świadomi, że ma to niebagatelne znaczenie dla systemu ubezpieczenia społecznego.

Tomasz Zawiski, dyrektor regionu Adecco
Pracodawcy chętniej zatrudniają osoby powyżej 50. roku życia, ze względu na to, że brakuje rąk do pracy oraz pracowników ze specyficznymi kwalifikacjami, np. umiejętność obsługi maszyn starszego typu, cierpliwość, stabilność. Czynnikami wpływającymi na niechęć pracodawcy do zatrudnienia pracownika w wieku 50+ mogą być specyficzne warunki pracy, w których taka osoba pracować nie może, rozwój technologii, do którego taki człowiek nie jest przygotowany oraz wydajność pracy osoby w zaawansowanym wieku.
© 2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS