Szukaj:

2009-01-20 09:13
Przedsiębiorstwa zwalniają
Drugi miesiąc z rzędu spada zatrudnienie w przemyśle. Płace w grudniu były wyższe niż przed rokiem, ale rosną już wolniej niż na początku 2008 r.
Przeciętna płaca w grudniu znowu wyższa. W całym 2008 r. przeciętna płaca w firmach to 3179 zł brutto. GUS podał też dane o wynagrodzeniach w przedsiębiorstwach w IV kwartale 2008 r. To 3322 zł brutto i 3320 zł bez nagród z zysku.
To o ponad 98 zł więcej niż przed miesiącem i o 450 zł więcej niż w styczniu 2008r. Ale wzrost wynagrodzeń hamuje, bo w pierwszych trzech kwartałach podwyżki sięgały ponad 10 proc. w relacji rocznej. Coraz wolniej rośnie też zatrudnienie.
Co prawda, było ono o 2,3 proc. wyższe niż rok temu, ale firmy zatrudniają o 46 tys. mniej pracowników niż w październiku. Dodatkowo w grudniu, w porównaniu z listopadem, pracę straciło 34 tys. osób, czyli najwięcej od stycznia 2003 r.
– Jeśli uwzględni się podwyżki płac i wahania sezonowe, to w grudniu wynagrodzenia realnie spadły, a nie wzrosły – zauważa prof. Maria Drozdowicz-Bieć z SGH.
Według niej nie wiadomo, jakie znaczenie dla wzrostu wynagrodzeń miało to, że część firm wykorzystała zmianę stawek podatkowych od tego roku i grudniowe wynagrodzenia wypłaci w styczniu – mówi Drozdowicz-Bieć. – Jeśli ten zabieg był powszechny, to płace za styczeń będą odpowiednio wyższe. Jeżeli jednak firmy w większości wynagrodzenia zapłaciły w grudniu i dołożyły do nich 13. pensję, to rzeczywiście płace realnie w grudniu spadły.
Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, uważa, że główne bonusy do wynagrodzeń przedsiębiorstwa wypłacają w lutym, kiedy dokładnie znają swoje wyniki z poprzedniego roku, a nie w grudniu.
Jego zdaniem przesuwanie terminu wypłat nie powinno mieć więc wpływu na grudniowe dane. – Nie ma niespodzianki – dodaje. Przypomina, że zatrudnienie i płace rosły bardzo szybko w ciągu trzech kwartałów. Dopiero teraz, na skutek informacji o spadającej dynamice produkcji oraz sprzedaży, firmy zaczynają zmieniać swoje plany dotyczące zatrudnienia. Efekty tych zmian znane będą na rynku za kilka miesięcy.
– Gospodarka była tak rozpędzona, że firmy jeszcze nie odczuwają spowolnienia, stąd wciąż wzrost płac. Ale na pewno rynek pracownika zamienia się konsekwentnie w rynek pracodawcy – zaznacza Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Ekonomiści się spodziewają, że w kolejnych miesiącach dynamika wzrostu płac będzie nadal spadała.
Najnowsze dane GUS (w połączeniu z dzisiejszymi o produkcji przemysłowej) będą argumentem za dalszymi obniżkami stóp procentowych w Polsce. – Oczekujemy, że Rada Polityki Pieniężnej obniży główną stopę NBP o 50 pkt bazowych na styczniowym posiedzeniu i o dalsze 100 punktów do czerwca 2009 r. – podkreśla Adam Czerniak, ekonomista Invest Banku.
Źródło: Rzeczpospolita
© 2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS